Ślady, numer 5 / 2010 (wrzesieĹ / paĹşdziernik) Pierwszy plan. Meeting w Rimini
Prosto do serca 800 tysiÄcy obecnych, 130 spotkaĹ, 8 wystaw... To liczby, Meeting natomiast to przede wszystkim wydarzenie, ktĂłre przemawia do ludzi z caĹego Ĺwiata, dajÄ
c Ĺwiadectwo o âpasji do znaczenia rzeczyâ. Podsumowanie tygodnia, ktĂłry trafiĹ w samo sedno. Giorgio Vittadini
Koszulka polo, jeansy â Sergio Marchionne siedziaĹ juĹź prawie w samochodzie, obserwowany przez ochronÄ, zerkajÄ
cÄ
rĂłwnoczeĹnie krzywym okiem na wskazĂłwki zegara, ktĂłre byĹy duĹźo dalej, niĹź to byĹo zaplanowane. Wtedy to wĹaĹnie prominent Fiata i jeden z najbardziej wyczekiwanych goĹci Meetingu podsumowaĹ grad pytaĹ dotyczÄ
cych wszystkich i wszystkiego, ktĂłre zadaĹ po swoim wystÄ
pieniu w audytorium, gdy obszedĹ stoiska, obejrzaĹ wystawy, zjadĹ obiad z odpowiedzialnymi za Meeting (stÄ
d teĹź niespodziewanie wizyta siÄ wydĹuĹźyĹa): âZnajduje siÄ tu coĹ nowego. CoĹ, nad czym muszÄ siÄ dobrze zastanowiÄâ.
Oto coĹ nowego, co trzeba zrozumieÄ i osÄ
dziÄ, by zdaÄ sobie sprawÄ, dziÄki czemu to wszystko staĹo siÄ moĹźliwe. To miaĹ byÄ Meeting serca, pragnienia, ktĂłre jednoczy ludzi, poniewaĹź popycha ich do poszukiwania rzeczy wielkich. I takim byĹ â jakĹźeby inaczej. ByĹ takim, poniewaĹź ta wielkoĹÄ w jakiĹ sposĂłb staĹa siÄ bliska, dotykalna. I nie jest to sprawa zasĹugi czy teĹź brawury organizatorĂłw. To jest Ĺaska, ktĂłra siÄ wydarza i ukazuje w dziaĹaniu. WszÄdzie: na scenie, na ktĂłrej odbywajÄ
siÄ spotkania; poĹrĂłd paneli wystawowych, ale takĹźe w maĹych rzeczach, ktĂłre dziejÄ
siÄ za kulisami, a ktĂłre wiele razy przybierajÄ
oblicze wolontariuszy, bÄdÄ
cych duszÄ
Meetingu. SprawiajÄ
, Ĺźe taka postaÄ jak metropolita miĹski Filaret, bohater historycznego spotkania z kardynaĹem ErdĂś, wyznaje, Ĺźe âby nauczyÄ siÄ jednoĹci, trzeba tu przyjechaÄ. Jest tu mnĂłstwo chrzeĹcijaĹskich serc, dusz przepeĹnionych czĹowieczeĹstwem, pragnÄ
cych zbawienia dla Ĺwiataâ. Albo doĹwiadczony bankowiec na miarÄ Cesare Geronziego, ktĂłry wspominaĹ swoje spotkania z ksiÄdzem Giussanim, wyznajÄ
c, Ĺźe âĹźaĹuje, iĹź nie przyjechaĹ tu wczeĹniejâ (pod tym zdaniem mogĹoby siÄ podpisaÄ wiele osĂłb po raz pierwszy goszczÄ
cych na Meetingu). Albo prezydent Irlandii Mary McAleese, ktĂłra powiedziaĹa: âW Rimini jest coĹ dobrego dla wszystkich â to widaÄâ.Na tych stronicach (i w dodatkowych materiaĹach zamieszczonych na stronie Tracce.it) znajduje siÄ tylko zarys pewnej drogi, bez roszczenia do dawania peĹnego oglÄ
du â byĹoby to szaleĹstwem, a przede wszystkim czymĹ niemoĹźliwym â ale po to, by mieÄ jakieĹ wyobraĹźenie o wielkoĹci zjawiska, ktĂłre nieustannie burzy wszelkie schematy, uprzedzenia i przesÄ
dy. ZaciekawiajÄ
c wszystkich, ale to naprawdÄ wszystkich, ktĂłrzy widzÄ
je osobiĹcie (nie ma takiego neofity na Meetingu, ktĂłry by nie wyznaĹ: âJest inaczej, niĹź to sobie wyobraĹźaĹemâ), i czÄsto podbijajÄ
c ich serca. Wielkich i maĹych. SÄdzia TrybunaĹu Konstytucyjnego, ktĂłry wyznaje przyjacielowi: âWaszym sekretem jest umiejÄtnoĹÄ wydobywania ze wszystkich tego, co pozytywneâ, i polityk, ktĂłry po zejĹciu z wizji wyznaje dziennikarce: âJedynie ĹwiadomoĹÄ tego, Ĺźe czĹowiek pragnie dobra, pozwala mi znosiÄ tÄ miernotÄ, ktĂłrÄ
widzÄ kaĹźdego dniaâ. SĹawny bankowiec, ktĂłry z wystawy o ekonomii (po ktĂłrej oprowadzali studenci) chciaĹby zrobiÄ âDVD i pokazaÄ go naszym specjalistom od finansĂłw po to, by zrozumieli, czym naprawdÄ jest kryzysâ (Corrado Passera), oraz aktor, ktĂłry na Meeting miaĹ przyjechaÄ tylko po to, by odegraÄ tytuĹowÄ
rolÄ w spektaklu Kaligula, tymczasem trzy dni później wciÄ
Ĺź jeszcze przechadzaĹ siÄ miÄdzy panelami wystawowymi (Stefano Pesce). KardynaĹ, ktĂłry w jednym zdaniu odniĂłsĹ siÄ do poczÄ
tku tego wszystkiego (âwidaÄ, Ĺźe ksiÄ
dz Giussani jest obecny bardziej niĹź kiedykolwiekâ â StanisĹaw RyĹko) i dziewczynka, ktĂłra na zakoĹczenie Meetingu, wesoĹa, a zarazem smutna, wyjawia swoje â no wĹaĹnie â pragnienie: âChciaĹabym mieszkaÄ w mieĹcie takim jak to!â. Witaj w domu! Witajcie â Meeting jest znakiem, Ĺźe to miasto juĹź istnieje.
(D.P.)
Nowy podmiot. 800 tysiÄcy obecnych, 130 spotkaĹ, 8 wystaw, 35 spektakli â takĹźe w tym roku Meeting okazaĹ siÄ wydarzeniem na wielkÄ
skalÄ. Bardziej jednak niĹź nagie cyfry wyobraĹźenie o tym, co naprawdÄ wydarzyĹo siÄ w Rimini, daje opublikowany na koniec komunikat: âMeeting cieszyĹ siÄ tak wielkim zainteresowaniem, poniewaĹź wyszedĹ naprzeciw wymogom odnalezienia pozytywnego spojrzenia na rzeczywistoĹÄ oraz staĹ siÄ propozycjÄ
dla potrzeby przemiany i podjÄcia kwestii dotyczÄ
cych Ĺźycia spoĹecznegoâ.
W istocie, tegoroczny temat â âTÄ
naturÄ
, ktĂłra kaĹźe ci pragnÄ
Ä wielkich rzeczy, jest serceâ â zmusiĹ wszystkich do krytycznego spojrzenia na samych siebie. Tak jak to uczyniĹa jedna z wolontariuszek, ktĂłra w ten sposĂłb odpowiedziaĹa komuĹ, kto zachÄcaĹ jÄ
, by pracowaĹa âdla innychâ: âW Meetingu uczestniczÄ przede wszystkim dla samej siebie, po to, by wzbogaciÄ swoje doĹwiadczenieâ. Bez tego poruszenia âjaâ innym daje siÄ tylko propagandÄ i woluntaryzm.
TakĹźe redakcja, ktĂłra prowadziĹa tegoroczny Meeting, od poczÄ
tku swojej pracy nie mogĹa uchyliÄ siÄ od postawienia sobie pytania â w dialogu prowadzonym z ksiÄdzem CarrĂłnem â o znaczenie przewodniego tematu, stajÄ
c w obliczu weryfikacji tej intuicji ksiÄdza Giussaniego, ktĂłrÄ
odkryĹ on w sobie po pierwszym Meetingu w 1980 roku: tworzÄ
go ludzie traktujÄ
cy Ĺźycie z powagÄ
, ktĂłra jest pasjÄ
do znaczenia rzeczy; pasja do Ĺźycia natomiast uzdalnia do przyjaĹşni.
StÄ
d teĹź ani jego bohaterowie, ani poruszane kwestie nie zostaĹy wymyĹlone podczas toczÄ
cych siÄ przy stole obrad, ale wyĹowione z tego morza obecnoĹci poruszanej kaĹźdego dnia przez pragnienie rzeczy wielkich, jakim jest Ruch. Warto w tym roku zwrĂłciÄ szczegĂłlnÄ
uwagÄ na twĂłrczy wkĹad studentĂłw z CLU w przygotowanie czterech wystaw (o kryzysie ekonomicznym, Ulissesie â bohaterze Boskiej Komedii Dantego, matematyce oraz Flannery OâConnor, w ktĂłrej zorganizowaniu pomogĹa im amerykaĹska mĹodzieĹź); znaczÄ
cy udziaĹ wielu dziennikarzy, ktĂłry przybiera róşne formy; poĹwiÄcenie 3193 wolontariuszy, wszystkich zaangaĹźowanych w ofiarowanie swojej pracy dla wiÄkszego celu, uwaĹźnych na to, by odkrywaÄ w tym wszystkim jakÄ
Ĺ odpowiednioĹÄ.
Meeting nie jest juĹź rzeczywistoĹciÄ
przede wszystkim wĹoskÄ
, ale miÄdzynarodowÄ
: wĹrĂłd wolontariuszy, sprawozdawcĂłw, grup odwiedzajÄ
cych znaleĹşli siÄ przedstawiciele 29 narodowoĹci â znak Ruchu, ktĂłry potrafi przemawiaÄ do ludzkiego serca, niezaleĹźnie od tego, z ktĂłrej czÄĹci Ĺwiata siÄ pochodzi, oraz zdolnego do pewnego nowego osÄ
du kluczowych dla naszych czasĂłw kwestii.
âROZWAĹťAJCIE WSZYSTKO...â Jak co roku, do uĹwiadomienia sobie znaczenia tematu Meetingu sprowokowaĹ wszystkich Ojciec ĹwiÄty w swoim, skierowanym specjalnie na tÄ okazjÄ, pozdrowieniu: âW gĹÄbi natury kaĹźdego czĹowieka znajduje siÄ nieusuwalny niepokĂłj, ktĂłry popycha go do poszukiwania czegoĹ, co odpowie na to dÄ
Ĺźenie... [CzĹowiek] musi wyjĹÄ poza siebie ku temu, co jest w stanie zaspokoiÄ ogrom jego pragnienia... Dawajcie Ĺwiadectwo w naszych czasach, Ĺźe rzeczy wielkie, do ktĂłrych usilnie dÄ
Ĺźy ludzkie serce, czĹowiek odnajduje w Boguâ.
Nad tym tematem dyskutowano takĹźe w czasie najwaĹźniejszych spotkaĹ podczas Meetingu, prowadzÄ
c jawny spĂłr z dominujÄ
cÄ
kulturÄ
, wrogÄ
najprawdziwszym ludzkim pragnieniom. Jak powiedziaĹ ksiÄ
dz Stefano Alberto na jednym z nich, czĹowiek szukajÄ
cy âtego, co niemoĹźliweâ moĹźe dotrzeÄ do wczeĹniej niewyobraĹźalnej, ale niezwykle adekwatnej odpowiedzi, ktĂłra objawia siÄ w sposĂłb wolny i caĹkowicie darmowy. Wydarzenie, w ktĂłrym â jak powiedziaĹ patriarcha Wenecji Angelo Scola â âintegralne pragnienie czĹowieka, czyli jego serce, zostaje zaspokojoneâ.
Ĺwiadectwa â Rose Busingye i jej przyjacióŠz Ugandy, wdowy Margherity Coletty, Marii Teresy Landi, profesor prestiĹźowego National Institutes of Healt [czÄĹci WydziaĹu Zdrowia i Pomocy Humanitarnej, najwaĹźniejszej rzÄ
dowej instytucji w USA] w Waszyngtonie; ojca Monacellego i Davida Mauriceâa Franka, Indianina z Vancouver; Fiametty Cappellini z Haiti i Mireille Yogi z Kamerunu â byĹy jak nigdy metodologicznie przekonywujÄ
cymi przykĹadami zaproponowanego tematu, poniewaĹź pokazaĹy, Ĺźe chrzeĹcijaĹskie doĹwiadczenie â w obliczu tej ludzkiej peĹni, ktĂłra jest odpowiedziÄ
na obietnicÄ zawartÄ
we wĹasnym pragnieniu â jest zdolne stawiÄ czoĹa najtrudniejszemu poĹoĹźeniu.
ZAPROSZENIE NA KOLACJÄ. WĹaĹnie to dociekanie, ktĂłre charakteryzuje ludzkÄ
naturÄ, otwarĹo nowe moĹźliwoĹci. Dotyczy to nie tylko pasterzy KoĹcioĹa katolickiego, takich jak PĂŠter ErdĂś, Paul Josef Cordes, Jean-Louis Tauran, Diramuid Martin, ale rĂłwnieĹź osĂłb innych wyznaĹ, ktĂłrych gĹÄboka i prawdziwa przyjaźŠwywarĹa niesamowite wraĹźenie.
W obecnoĹci 15 tysiÄcy osĂłb metropolita prawosĹawny MiĹska i SĹucka Filaret uĹciskaĹ arcybiskupa Budapesztu PĂŠtera ErdĂś, prymasa europejskich biskupĂłw,a w kulminacyjnym punkcie fascynujÄ
cego Ĺwiadectwa osobistej wiary wskazaĹ na najwaĹźniejszÄ
drogÄ prowadzÄ
cÄ
do jednoĹci katolikĂłw i prawosĹawnych: âW Chrystusie juĹź jesteĹmy zjednoczeniâ.
OdnowiĹa siÄ przyjaźŠz filozofem i teologiem anglikaĹskim Johnem Milbankiem oraz grupÄ
jego towarzyszy podróşy, wĹrĂłd ktĂłrych wyróşniaĹ siÄ Philip Blond, bÄdÄ
cy jednym z twĂłrcĂłw programu opieki spoĹecznej w rzÄ
dzie angielskiego premiera Davida Camerona.
Na piÄ
tkowÄ
kolacjÄ, ktĂłrÄ
rozpoczynajÄ
siÄ uroczystoĹci szabatu, Ĺźydowski prawnik z Nowego Yorku Joseph Weiler zaprosiĹ â co zresztÄ
staĹo siÄ juĹź tradycjÄ
â zaprzyjaĹşnionych katolikĂłw, prawosĹawnych, protestantĂłw i muzuĹmanĂłw, a przede wszystkim przewodniczÄ
cego Komisji Europejskiej JosĂŠ Barroso. Wielki przyjaciel Meetingu Wael Farouq, muzuĹmanin, byĹ tym tak bardzo zdumiony i poruszony, Ĺźe powiedziaĹ â gdy ĹciskaĹ Josepha Weilera â Ĺźe jeszcze dwa lata temu nie spodziewaĹby siÄ, Ĺźe przyjmie zaproszenie od ortodoksyjnego Ĺťyda. W tej atmosferze prawdziwego braterstwa, z jego inicjatywy i kilku prawnikĂłw NajwyĹźszego TrybunaĹu w Egipcie, wyszĹo zaproszenie na wydarzenie ĹÄ
czÄ
ce siÄ z Meetingiem, ktĂłre odbÄdzie siÄ w dniach 28â29 paĹşdziernika, w ktĂłrym spodziewany jest udziaĹ tysiÄ
ca osĂłb.
Ponownie odbyĹo siÄ spotkanie z buddystami z gĂłry Koya oraz z wielkimi filozofami, jak Fabrice Hadjadj, ktĂłry zaprezentowaĹ ksiÄ
ĹźkÄ Lâio rinasce in un incontro [âJaâ odradza siÄ w spotkaniu], piÄ
ty tom zapisu rozmĂłw z Ekip, prowadzonych ze studentami przez ksiÄdza Giussaniego. PojawiĹa siÄ takĹźe chiĹska edycja ZmysĹu religijnego, pogĹÄbiĹ siÄ dialog z wielkimi instytucjami, jak Tony Blair Faith Foundation [FundacjÄ
ReligijnÄ
Tonyâego Blaira] oraz z FundacjÄ
Adenauera. Odwiedziny podobne wizycie Joshuy DuBoisa, dyrektora Biura StosunkĂłw MiÄdzyreligijnych w BiaĹym Domu, brytyjskiego ambasadora przy Stolicy Apostolskiej w Watykanie Francisa Campbella oraz ambasadora amerykaĹskiego Miguela Diaza; dyrektorĂłw wielkich dziennikĂłw â Mario Calabresiego z âLa Stampyâ i Ferruccio De Bortoliego z âCorriere della Seraâ â zmusiĹy do jaĹniejszego uzasadnienia zajmowanego przez nas stanowiska.
ZASADNICZE PYTANIA. Ĺťyjemy w Ĺwiecie bez Chrystusa po Chrystusie, ale takĹźe u schyĹku czasĂłw ideologii politycznych i ekonomicznych, ktĂłre zdominowaĹy historiÄ ostatnich stuleci, a ktĂłre teraz juĹź siÄ nie sprawdzajÄ
. Z jednej strony sytuacja taka moĹźe otwieraÄ na relatywizm i nihilizm, z drugiej natomiast â bardziej uwraĹźliwiaÄ w obliczu przykĹadĂłw prawdziwego czĹowieczeĹstwa w dziaĹaniu.
CzĹowiek trwajÄ
cy w postawie, w ktĂłrej okazuje wiÄksze poszanowanie dla swoich gĹÄbokich pragnieĹ, posiada rĂłwnieĹź wiÄkszÄ
zdolnoĹÄ stawiania zasadniczych pytaĹ dotyczÄ
cych wszystkich dziedzin wiedzy. Dlatego teĹź osobistoĹci Ĺwiata ekonomiczno-finansowego, takie jak dyrektor Towarzystwa Ubezpieczeniowego Generali S.A. Cesare Geronci; prezes Instytutu DzieĹ Religijnych (IOR) [banku watykaĹskiego] Ettore Gotti Tedeschi; dyrektor generalny Fiata Sergio Marchionne; prezydent Generalnej Konfederacji PrzemysĹu WĹoskiego Emma Marcegaglia; prezes wĹoskiego banku Intesa Sanpaolo S.A. Corrado Passera i wĹoski minister pracy Maurizio Sacconi, wychodzÄ
c od pewnych osÄ
dĂłw, ktĂłre wyĹoniĹy siÄ na wystawie âZatrudnienie dla kaĹźdego. KaĹźdy do swojej pracy. W kryzysie ponad kryzysemâ, zadali sobie pytanie: co jest konieczne, aby ekonomiczna racjonalnoĹÄ nie byĹa redukowana do egoistycznej maksymalizacji zyskĂłw, ale byĹa poruszana przez to âpragnienie, ktĂłre zapala motorâ, o ktĂłrym mĂłwiĹ ksiÄ
dz Giussani. StÄ
d teĹź Sergio Marchionne, nawoĹujÄ
c do wprowadzenia we WĹoszech koniecznych zmian, zmierzyĹ siÄ z pragnieniem przemiany, dobrze opisanym przez ksiÄdza Giussaniego w nieopublikowanym dotÄ
d tekĹcie: âNie ma prawdziwej idealnej percepcji, jeĹli nie stanie siÄ ona siĹÄ
przemiany, czyli miĹoĹci, siĹÄ
mobilizacji czasu i przestrzeni, rzeczywistoĹci na rzecz ideaĹuâ. Wielki biznesmen stwierdziĹ: âMuszÄ siÄ zastanowiÄ nad tym, co tu widziaĹem, poniewaĹź jest to wiÄksze od tego, co sobie wyobraĹźaĹemâ.
Analogiczne doĹwiadczenie obecne byĹo w rozmowach, ktĂłre wielu naszych przyjacióŠprowadziĹo na temat praw czĹowieka oraz uporzÄ
dkowania spraw paĹstwowych, z takimi osobami jak Giuliano Amato, dwukrotnym premierem WĹoch, wspĂłĹtwĂłrcÄ
traktatu lizboĹskiego; profesorem prawa, zajmujÄ
cym siÄ bioetykÄ
na Uniwersytecie Notre Dame Carterem Sneadem; prawnikiem oraz czĹonkiem TrybunaĹu Konstytucyjnego Paolo Grossim; profesorem prawa miÄdzynarodowego na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie Davidem Kretzmerem; na róşne kwestie naukowe z matematykiem Edwardem Nelsonem; profesorem jÄzykoznawstwa AndreÄ
Moro; profesorem nanomedycyny i inĹźynierii biomedycznej na Uniwersytecie w Teksasie Mauro Ferrarim; neurofizjologiem Giacomo Rizzolattim; a w sztuce poprzez ponowne odczytanie Kaliguli Camusa.
Nie zabrakĹo rĂłwnieĹź tematĂłw politycznych, przede wszystkim miÄdzynarodowych, podjÄtych w rozmowach z JosĂŠ Barroso oraz z prezydent Irlandii Mary McAleese. WĹoski polityk, komisarz UE Franco Frattini dyskutowaĹ natomiast z przedstawicielami paĹstw arabskich o wolnoĹci religijnej. Przyjechali teĹź przedstawiciele aktualnej wĹoskiej sceny politycznej â minister gospodarki i finansĂłw Giulio Tremonti; minister bez teki do spraw uproszczenia prawa Roberto Calderoli; minister sprawiedliwoĹci Angelino Alfano; minister spraw wewnÄtrznych Roberto Maroni; byĹy przewodniczÄ
cy Izby Deputowanych Luciano Volante; eurodeputowany, prezydent regionu Lombardia Roberto Formigoni oraz róşni czĹonkowie Intergruppo Parlamentare per la SussidiarietĂ [MiÄdzynarodowej Grupy Parlamentarnej do spraw PomocniczoĹci], ktĂłrzy zastanawiali siÄ nad rzeczywistymi problemami dotyczÄ
cymi spoĹeczeĹstwa i podejmowanych w nim dzieĹ, majÄ
c na uwadze dobro wspĂłlne, ukazane na wystawie przygotowanej przez CDO [Towarzystwo DzieĹ] na temat freskĂłw Ambrogio Lorenzettiego, zatytuĹowanych Alegoria dobrych i zĹych rzÄ
dĂłw.
W ten sposĂłb wiele znanych postaci, przybyĹych po to, by porozmawiaÄ tylko o tym, co mieli w gĹowach, dostrzegĹo sposĂłb pojmowania rzeczywistoĹci, ktĂłry wyĹania siÄ z Meetingu. I zadali sobie pytanie o jej pochodzenie: sposĂłb, w jaki pojmuje wiara, ukazuje siÄ po raz pierwszy temu, kto dotÄ
d jeszcze go nie zauwaĹźyĹ.
âDZIWNAâ RZECZYWISTOĹÄ. Nie sposĂłb byĹo nie opowiedzieÄ o tym wszystkim, co naprawdÄ wydarza siÄ podczas Meetingu, przy pomocy dostÄpnych nam ĹrodkĂłw, takich jak telewizyjny serwis informacyjny TgMeeting czy przekazy on-line na stronie il.sussidiario.net (200 tysiÄcy poĹÄ
czeĹ kaĹźdego dnia).
WiÄkszoĹÄ ĹrodkĂłw masowego przekazu podczas relacji ze spotkaĹ i prezentacji osĂłb mĂłwiĹo o Meetingu jako o jakiejĹ âdziwnejâ rzeczywistoĹci, ktĂłrÄ
trzeba darzyÄ szacunkiem. RzeczywistoĹci jeszcze mniej pozwalajÄ
cej siÄ zaszufladkowaÄ, niĹź to byĹo dotychczas.
Nie jesteĹmy ani sprawiedliwi, ani bez zmazy, ani teĹź dobrzy, ale tylko zafascynowani CzymĹ, co nas spotkaĹo i odpowiedziaĹo na nasze najprawdziwsze pragnienia. âRozwiÄ
Ĺşli jak dawniej, zmysĹowi, samolubni jak zwykle, / cheĹpliwi i jak dawniej niedowidzÄ
cy, / A przecieĹź wciÄ
Ĺź dÄ
Ĺźyli, odnajdywali kierunek, podejmowali / na nowo wÄdrĂłwkÄ ĹcieĹźkÄ
w promieniu ĹwiatĹa; / PotykajÄ
c siÄ nieraz, ociÄ
gajÄ
c, zwlekajÄ
c, zawracajÄ
c, szli / jednak tÄ
wĹaĹnie drogÄ
â (T.S. Eliot, ChĂłry z âOpokiâ, w: tenĹźe, W moim poczÄ
tku jest mĂłj kres, tĹum. A. Pomorski, Warszawa 2007, s. 196).
To jest odwieczna walka chrzeĹcijaĹstwa. Odwieczna, kluczowa walka prowadzona przez Ruch na caĹym Ĺwiecie. |