Nie sposĂłb byĹo przejĹÄ obojÄtnie wobec wydarzeĹ z 10 kwietnia. ZwĹaszcza nam, wychowankom ksiÄdza Giussaniego, ktĂłry uczy nas z uwagÄ
patrzeÄ na rzeczywistoĹÄ oraz osÄ
dzaÄ wszystko to, co wydarza siÄ wokĂłĹ. Oto niektĂłre z listĂłw nadesĹanych przez naszych przyjacióŠtuĹź po katastrofie pod SmoleĹskiem.
BÄDĹšMY ĹWIADKAMI MIĹOĹCI!
PrzeĹźywaĹem wraz z moim narodem wyjÄ
tkowe rekolekcje na oczach caĹego Ĺwiata. Jakby tych wielkopostnych byĹo za maĹo... PrzeĹźywaĹem podobne przed piÄcioma laty, kiedy ĹźegnaliĹmy ukochanego Jana PawĹa II, papieĹźa wywodzÄ
cego siÄ z naszego narodu. Teraz opĹakujÄ tak wielu naszych RodakĂłw â i tych z Katynia, i tych spod SmoleĹska. Tragedia dodana do tragedii... Czy to cena tego, aby prawda o bestialskim wymordowaniu tysiÄcy naszych rodakĂłw byĹa lepiej znana Ĺwiatu? To i wiele innych pytaĹ pozostanie zapewne bez odpowiedzi.
Od tego wszystkiego waĹźniejsze jest jednak to, jak ja sam odczytujÄ te fakty: czy stajÄ siÄ Ĺwiadkiem Prawdy? czy dojrzewam w tych dniach do dawania Ĺwiadectwa? MÄĹźnego Ĺwiadectwa. Takie Ĺwiadectwo moĹźe pĹynÄ
Ä jedynie z mocnej wiary w Boga Ĺźywego, bo zmartwychwstaĹego. Tragizm Ĺmierci zniknÄ
Ĺ wraz ze zmartwychwstaniem Chrystusa. WierzÄ, Ĺźe ĹmierÄ nie ma ostatniego sĹowa na temat mojego Ĺźycia. Skoro On Ĺźyje, bo zmartwychwstaĹ, to i ja ĹźyÄ bÄdÄ. Ta prawda jest najwiÄkszÄ
pociechÄ
, moĹźe opromieniÄ wszystko, bo BĂłg podarowaĹ mi wielu przyjaciĂłĹ, pozwoliĹ spotkaÄ przekonujÄ
cych ĹwiadkĂłw swojej obecnoĹci, abym wzrastaĹ w wierze i miĹoĹci do Niego. UmacniaĹo i umacnia mnie (nas) Ĺwiadectwo wiary ksiÄdza Giussaniego, ksiÄdza CarrĂłna, a teraz ksiÄdza Jurka, ktĂłry w dzieĹ pogrzebu swojego ojca dowiedziaĹ siÄ o wypadku pod SmoleĹskiem. SzkoĹa WspĂłlnoty, oparta na jego sĹowach-Ĺwiadectwie, staĹa siÄ pomocnÄ
naszej wspĂłlnocie w osÄ
dzie pĹynÄ
cym z wiary, ktĂłry skierowuje na wĹaĹciwe tory nasze myĹlenie i pozwala nie zatrzymywaÄ siÄ jedynie na medialnym szumie.
GromadziliĹmy siÄ i nadal gromadzimy na placach, w miejscach pamiÄci, w ĹwiÄ
tyniach, przy trumnach bliskich osĂłb, aby wspĂłlnie siÄ modliÄ i nieĹÄ sobie nawzajem sĹowa otuchy. SĹucham uwaĹźnie sĹĂłw naszych pasterzy, Episkopatu Polski. OsobiĹcie staram siÄ byÄ tam, gdzie jest to moĹźliwe i gdzie podpowiada mi serce. W piÄ
tkowy wieczĂłr uczestniczyĹem we Mszy Ĺw. w Warszawie za ĹwiÄtej pamiÄci Ryszarda Kaczorowskiego pod przewodnictwem arcybiskupa Edwarda Ozorowskiego. ModliliĹmy siÄ wraz z przedstawicielami naszego miasta, z ktĂłrego pochodziĹ ostatni prezydent na uchodĹşstwie. PrzeĹźywaliĹmy razem (w grupie Komunii i Wyzwolenia) pogrzeb prezydenta KaczyĹskiego i jego maĹĹźonki oraz zmarĹych w katastrofie mieszkaĹcĂłw BiaĹegostoku: ĹwiÄtej pamiÄci Krzysztofa Putry, wicemarszaĹka Sejmu (osierociĹ on oĹmioro dzieci, z ktĂłrych dwoje ochrzciĹem), Justyny Moniuszko, mĹodej stewardesy (pochodzÄ
cej z parafii, w ktĂłrej pracowaĹem na poczÄ
tku kapĹaĹstwa). Z alumnami naszego seminarium udaliĹmy siÄ na pogrzeb ĹwiÄtej pamiÄci ksiÄdza Ryszarda Rumianka, rektora Uniwersytetu KardynaĹa Stefana WyszyĹskiego (nasze Seminarium Duchowne jest afiliowane do UKSW). Ci zmarli oraz ich bliscy potrzebujÄ
teraz najbardziej naszej modlitwy i obecnoĹci.
Umacniajmy siÄ wiÄc nawzajem Ĺwiadectwem wiary. Rekolekcje narodowe trwajÄ
. Jak waĹźne sÄ
sĹowa Dobrej Nowiny, gĹoszenie orÄdzia zbawienia, tak rodzi siÄ i Ĺźyje wiara. Nie moĹźemy zmarnowaÄ tak wyjÄ
tkowej okazji! Trwajmy razem w Chrystusie. UczyĹmy naszymi sĹowa wypowiedziane przez Benedykta XVI w Kolonii â pozwĂłlmy Chrystusowi, aby nas zaskoczyĹ! Oddajmy Mu prawo mĂłwienia do nas. OtwĂłrzmy drzwi naszej wolnoĹci Jego miĹosiernej miĹoĹci, aby ludzie doĹwiadczyli jej w KoĹciele. Kto bowiem odkryĹ Chrystusa, musi prowadziÄ do Niego innych. Nie moĹźna zatrzymaÄ dla siebie ogromnej radoĹci wiary i bycia chrzeĹcijaninem â czĹowiekiem-prorokiem mĂłwiÄ
cym o Bogu sĹowami i sobÄ
, zwĹaszcza kiedy Ĺwiat wspĂłĹczesny dziwnie o Bogu zapomniaĹ. I naleĹźy woĹaÄ: nie moĹźna ĹźyÄ w ten sposĂłb, naprawdÄ: nie moĹźna! PozostajÄ Wam wszystkim bliski.
ks. Adam, BiaĹystok
PRAGNIENIE BYCIA RAZEM
Drodzy Przyjaciele, chciaĹbym podzieliÄ siÄ z Wami moimi refleksjami w zwiÄ
zku z katastrofÄ
pod SmoleĹskiem.
WiadomoĹÄ o tym zdarzeniu dotarĹa do mnie telefonicznie. Po jej otrzymaniu od razu zasiadĹem przed telewizorem, skÄ
d na bieĹźÄ
co napĹywaĹy informacje. Od samego poczÄ
tku wydarzenie to kojarzyĹo mi siÄ gĹĂłwnie z politykÄ
i stanem naszego paĹstwa. Jako Ĺźe interesujÄ siÄ sytuacjÄ
Polski, niewyobraĹźalne byĹo dla mnie, Ĺźe w jednej katastrofie ginie GĹowa PaĹstwa, wiÄkszoĹÄ dowĂłdcĂłw siĹ zbrojnych, parlamentarzyĹci, prezesi waĹźnych instytucji, czĹonkowie stowarzyszeĹ, duchowni, a wraz z nimi wiele innych osĂłb. Jest to wydarzenie, ktĂłre nie miaĹo chyba dotychczas precedensu na Ĺwiecie.
Dlatego pojawiĹo siÄ we mnie pragnienie bycia w tym czasie razem z innymi Polakami. Gdy biskupi poinformowali o Mszach Ĺw. w intencji ofiar, wiedziaĹem, Ĺźe muszÄ byÄ w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie, gdzie miaĹa zostaÄ odprawiona jedna z tych Mszy. PoszliĹmy na niÄ
z ĹźonÄ
i oboje z wielkim wzruszeniem sĹuchaliĹmy hymnu Polski na rozpoczÄcie uroczystoĹci, odczytanej listy ofiar oraz homilii kardynaĹa JĂłzefa Glempa o nadziei chrzeĹcijaĹskiej. O nadziei, ktĂłra trwa we mnie caĹy czas. ZwĹaszcza za sprawÄ
tego, Ĺźe pragnienia bycia razem doĹwiadczali rĂłwnieĹź inni: tĹum ludzi przed katedrÄ
, tĹum pod PaĹacem Prezydenckim, zaangaĹźowani harcerze. ĹwiadczyĹa o tym rĂłwnieĹź postawa przedstawicieli innych paĹstw, ktĂłrzy przesyĹali kondolencje, jednoczÄ
c siÄ z naszym narodem. A wszystko to komentowane byĹo spokojnie przez wyciszone media.
CzymĹ wspaniaĹym i bardzo budujÄ
cym byĹa dla mnie SzkoĹa WspĂłlnoty w tygodniu ĹźaĹoby narodowej. Ĺwiadectwa osĂłb poruszonych tÄ
katastrofÄ
tak jak ja, zwrócenie uwagi na wymiar religijny tego zdarzenia oraz późniejsza dyskusja.
Dodatkowym, waĹźnym dla mnie momentem, byĹa Msza Ĺw. i uroczystoĹci paĹstwowe przy Grobie Nieznanego ZĚoĹnierza. SpotkaliĹmy siÄ tam w gronie przyjacióŠz Ruchu. WspĂłlne przeĹźycie tego momentu czy to na Szkole WspĂłlnoty, czy to przy Grobie Nieznanego ZĚoĹnierza byĹo dla mnie jednym z najwaĹźniejszych momentĂłw w tym czasie. DziÄkujÄ za WaszÄ
obecnoĹÄ.
Piotr, Warszawa
PRZYWOĹANIE DO CZUWANIA
Drodzy Przyjaciele w Chrystusie, jestem wdziÄczny Panu Bogu za Was â przyjaciĂłĹ, dziÄki ktĂłrym moje serce jest wychowywane do samodzielnego osÄ
du. Media piszÄ
i pokazujÄ
to, co chcÄ
. KsiÄ
dz Giussani natomiast uczyĹ nas, Ĺźe to ja mam osÄ
dziÄ to, co siÄ wydarza, bo Pan BĂłg daĹ mi wszystko, abym mĂłgĹ to robiÄ.
Jestem wdziÄczny przyjacioĹom z Krakowa, z ktĂłrymi mogĹem przeĹźyÄ na krakowskim Rynku MszÄ Ĺw. pogrzebowÄ
pary prezydenckiej â ĹwiÄtej pamiÄci Lecha i Marii KaczyĹskich â niepowtarzalnÄ
, piÄknÄ
i dajÄ
cÄ
prawdziwÄ
nadziejÄ, Ĺźe âJeszcze Polska nie zginÄĹa...â. ByliĹmy tuĹź pod BazylikÄ
MariackÄ
oraz przy trasie przejĹcia konduktu. PrzeĹźyĹem niesamowitÄ
lekcjÄ historii i patriotyzmu, piÄknÄ
â pomimo tragicznych okolicznoĹci. PiÄknÄ
, bo pomimo smutku z powodu poĹźegnania tych, ktĂłrzy odeszli, przebijaĹo z niej delikatne, ale jakĹźe pewne ĹwiatĹo nadziei, ktĂłrÄ
daje nam ZmartwychwstaĹy i MiĹosierny Chrystus.
Jestem wdziÄczny za to, Ĺźe mogĹem to wydarzenie przeĹźywaÄ w gronie przyjaciĂłĹ, na wspĂłlnej modlitwie, czuwaniu, rozmawiajÄ
c i dzielÄ
c siÄ z nimi jabĹkiem, krakersem, czekoladÄ
czy Ĺykiem wody. SpÄdziliĹmy razem dziesiÄÄ godzin w gÄstym tĹumie naszych rodakĂłw, pod niebem, z ktĂłrego laĹ siÄ Ĺźar. I nie byĹ to sentyment, bo dziÄki charyzmatowi, ktĂłry nas poĹÄ
czyĹ, to wydarzenie trwa.
TydzieĹ wczeĹniej spotkaliĹmy siÄ na pogrzebie ĹwiÄtej pamiÄci ojca ksiÄdza Jurka, kilka dni potem â na rekolekcjach. WkrĂłtce spotkamy siÄ na wakacjach, i tak dalej, i tak dalej... aĹź do Ĺmierci, tu na tym Ĺwiecie...
DziÄkujÄ za Wasze Ĺwiadectwa i Wasze spojrzenie â szczegĂłlnie tych z Was, ktĂłrzy dzielÄ
siÄ wĹasnym doĹwiadczeniem. To mi pomaga w mojej drodze; potrzebujÄ tych Ĺwiadectw, aby Waszymi oczyma patrzeÄ inaczej na swoje Ĺźycie.
Ostatnie wydarzenia, jak zauwaĹźyĹa Agnieszka, Marcin i inni spoĹrĂłd Was, sÄ
dla mnie takĹźe konkretnym przywoĹaniem do przypatrzenia siÄ sobie i naszemu narodowi. Agnieszka Szular napisaĹa: âCzuwanie to dla mnie trzeĹşwy umysĹ, sĹuchanie, pamiÄÄ o Chrystusie w sumiennym speĹnianiu obowiÄ
zkĂłw stanu, praca i zaangaĹźowanie w sĹuĹźbÄ Bogu i OjczyĹşnie, na przykĹad poprzez poznawanie kultury i dziejĂłw naszej drogiej Ojczyznyâ. Rozumiem to tak samo, z tym Ĺźe to âczuwanieâ to konkretnie kaĹźdy dzieĹ mojego Ĺźycia, do ktĂłrego czujÄ siÄ wezwany. Odczuwam pragnienie gorliwej modlitwy do Ducha ĹwiÄtego, potrzebujÄ Jego Ĺaski, abym i ja mĂłgĹ stawiaÄ pewne kroki.
Na koniec chciaĹbym zaproponowaÄ Wam lekturÄ wiersza, ktĂłry byĹ czytany podczas relacji TVP z uroczystoĹci na placu PiĹsudskiego w Warszawie. ZostaĹ on napisany tuĹź po katastrofie pod SmoleĹskiem, jego treĹÄ bardzo mnie poruszyĹa; niektĂłrzy z Was pewnie go znajÄ
.
Leszek DĹugosz
Modlitwa za Nich
BoĹźe daj siĹÄ, pozwĂłl wierzyÄ
Ĺťe ÄwierÄ sekundy, i mniej jeszcze
WczeĹniej choÄ i najmniejsze mgnienie
ZdÄ
ĹźyĹ tam AnioĹ miĹosierny
TwĂłj posĹaniec
OsĹoniĹ Ich swym skrzydĹem, wyrwaĹ
UniĂłsĹ i przygarnÄ
Ĺ
Zanim runÄli
Bo nie umiera tu na Ziemi
Duch sprawiedliwy, Wola prawa
MiĹoĹÄ czysta
Dla takiej wiary daj moc Panie
Ĺťe tam upadĹa w lesie katyĹskim
Materia roztrzaskana tylko
A byli wziÄci
Do Arki Twego MiĹosierdzia
â SÄ
ocaleni
Istoto licha
Lepianko czĹowiecza marna... wierzysz tak?
â WierzÄ Panie
MiĹosz, WrocĹaw
PRZYJAĚ¨Ä ĹWIADECTWO
Drogi ksiÄĹźe JuliĂĄnie, treĹÄ i caĹe wydarzenie ostatnich rekolekcji Bractwa odpowiadaĹy bardzo temu, co przeĹźywaĹem i co mi siÄ ostatnio wydarzyĹo. Dwa tygodnie przed rekolekcjami miaĹa miejsce katastrofa samolotu Prezydenta Polski, lecÄ
cego na obchody 70-lecia zbrodni katyĹskiej. To bolesne wydarzenie obudziĹo we mnie wiele pytaĹ i wywoĹaĹo poruszenie w moim narodzie. WidziaĹem ludzi, ktĂłrzy gromadzili siÄ w miejscach zwiÄ
zanych z ofiarami katastrofy, modlili siÄ, dawali wyraz wielkiemu poruszeniu serca, gotowi spÄdziÄ nawet czternaĹcie godzin w kolejce po to, by oddaÄ czeĹÄ zmarĹej parze prezydenckiej.
Ta dramatyczna sytuacja usunÄĹa pewnÄ
obcoĹÄ miÄdzy ludĹşmi. MiaĹem wiele okazji do rozmĂłw czy to z kolegami z pracy, czy to z klientami albo ze znajomymi, podczas ktĂłrych mogliĹmy w sposĂłb prosty poruszyÄ istotne dla naszego Ĺźycia sprawy. OprĂłcz piÄknych Ĺwiadectw czĹowieczeĹstwa daĹo siÄ w nich takĹźe zaobserwowaÄ prĂłby cenzurowania tego, co siÄ dziaĹo, pewnego dyskredytowania przez âmÄ
drych tego Ĺwiataâ poruszenia wĹrĂłd zwykĹych ludzi. RĂłwnieĹź sam sposĂłb prowadzenia Ĺledztwa w sprawie wypadku oraz wiele niedomĂłwieĹ wprowadzaĹo (i nadal wprowadza) pewne zamieszanie.
WĹrĂłd przyjacióŠz Ruchu szukaliĹmy siebie od razu, aby razem stawiaÄ pytania: co to wszystko znaczy dla mnie? o co chodzi? co BĂłg chce nam przez to powiedzieÄ? OprĂłcz nich rodziĹo siÄ wiele, wiele innych. ZnaczÄ
ce dla nas byĹo to, iĹź wypadek miaĹ miejsce w okresie wielkanocnym, w wigiliÄ ĹwiÄta BoĹźego MiĹosierdzia, podobnie jak piÄÄ lat temu ĹmierÄ papieĹźa Jana PawĹa II. Niezwykle wyraziste na poczÄ
tku rekolekcji byĹo dla mnie przypomnienie o tym, Ĺźe âzmartwychwstanie Chrystusa jest wydarzeniem, ktĂłre panuje nad historiÄ
. Nie moĹźe go przekreĹliÄ nawet caĹe morze zĹa. To wydarzenie zmartwychwstania jest ĹşrĂłdĹem caĹej naszej nadzieiâ. Za sprawÄ
poprzedzajÄ
cego rekolekcje zdarzenia spod SmoleĹska dotarĹo do mnie szczegĂłlnie silnie przesĹanie dwĂłch pierwszych punktĂłw rekolekcyjnych rozwaĹźaĹ, ktĂłre dotyczyĹy prowokacji rzeczywistoĹci stajÄ
cej siÄ znakiem. Za poĹrednictwem tego ekstremalnego znaku, jakim byĹa ta niespodziewana ĹmierÄ tylu waĹźnych osĂłb, doĹwiadczyĹem i wciÄ
Ĺź doĹwiadczam prowokacji, ktĂłra otwiera moje âjaâ. CzujÄ, Ĺźe nie mogÄ ĹźyÄ tak jak wczeĹniej, Ĺźe nie sposĂłb ĹlizgaÄ siÄ po powierzchni Ĺźycia i zatrzymywaÄ na banale. W kaĹźdym spotkaniu i rozmowie staram siÄ dostrzegaÄ szansÄ dawanÄ
mojej osobie, szansÄ, aby komunikowaÄ o tym, co mi siÄ przytrafiĹo, i nie uciekaÄ w tchĂłrzostwo, jak mi siÄ to wielokrotnie wczeĹniej zdarzaĹo. OdnajdujÄ to osobiste przeĹźycie w treĹci przedpoĹudniowej lekcji, w jej czwartym punkcie, poĹwiÄconym czĹowieczeĹstwu w dziaĹaniu. Przyznam jednak, Ĺźe wciÄ
Ĺź Ĺźywe pozostaje we mnie pytanie o znaczenie wczeĹniejszego passusu, w ktĂłrym rozwaĹźaĹeĹ dialog Nikodema z Jezusem. W odpowiedzi na pytanie Nikodema: âJak to moĹźe siÄ wydarzyÄ, Ĺźeby starzec narodziĹ siÄ na nowo?â, Chrystus odpowiada: âPrzyjmujÄ
c Moje Ĺwiadectwoâ. CzujÄ, Ĺźe nadal w moim Ĺźyciu zbyt szybko i Ĺatwo przechodzÄ nad tym Ĺwiadectwem do porzÄ
dku dziennego. Co znaczy konkretnie w codziennoĹci mojego Ĺźycia PRZYJMOWANIE PRZEZE MNIE Jego Ĺwiadectwa? NoszÄ to pytanie w sobie i wierzÄ, Ĺźe podÄ
ĹźajÄ
c wiernie drogÄ
podarowanego mi charyzmatu, znajdÄ i zrozumiem odpowiedĹş.
DziÄkujÄ za czas rekolekcji.
Piotr, Warszawa
WOĹANIE O PRAWDĘ
Drogi ksiÄĹźe JuliĂĄnie, chciaĹabym opowiedzieÄ Ci o wydarzeniach, ktĂłre miaĹy miejsce w Polsce w ostatnich tygodniach, a ktĂłre poruszyĹy mnie dogĹÄbnie. 10 kwietnia 2010 roku Polska straciĹa Prezydenta oraz wielu wartoĹciowych politykĂłw, dowĂłdcĂłw armii, obywateli. Dlaczego jest dla mnie to tak poruszajÄ
ce? Lech KaczyĹski przez piÄÄ lat swojej prezydentury ĹwiadczyĹ o tym, Ĺźe hasĹo wypisywane od wiekĂłw na proporcach: âBĂłg, Honor, Ojczyznaâ jest nadal aktualne, Ĺźe moĹźna ĹźyÄ, walczÄ
c o PrawdÄ. Z tego powodu byĹ przeĹladowany przez media, wytykany przez politykĂłw jako osoba, ktĂłra nie idzie z duchem czasu, konserwatywna. On nie przejmowaĹ siÄ jednak tym brakiem popularnoĹci, ale konsekwentnie uczyĹ PolakĂłw miĹoĹci do Ojczyzny oraz do jej historii.
ZginÄ
Ĺ w drodze do Katynia, miejsca szczegĂłlnego dla polskiej historii â miejsca, w ktĂłrym w 1940 roku doszĹo do ludobĂłjstwa. Z rozkazu NKWD (Ludowego Komisariatu Spraw WewnÄtrznych ZSRR) rozstrzelano tysiÄ
ce polskich ĹźoĹnierzy, ktĂłrzy odmĂłwili wspĂłĹpracy z komunistycznymi organami paĹstwowymi Rosji. Kilka lat po tej zbrodni, doĹy z ciaĹami zostaĹy odkopane przez wojska niemieckie. Po II wojnie Ĺwiatowej ZwiÄ
zek Radziecki zaprzeczyĹ, iĹź to z rozkazu jego przywĂłdcĂłw dokonano tego mordu, zrzucajÄ
c winÄ na NiemcĂłw. To kĹamstwo historyczne obowiÄ
zywaĹo w polskich i radzieckich podrÄcznikach do historii przez kilkadziesiÄ
t lat. W Polsce rodziny zamordowanych przekazywaĹy nastÄpnym pokoleniom prawdÄ o tym wydarzeniu, za co niejednokrotnie byĹy przeĹladowane przez wĹadze Polski Ludowej.
Prezydent KaczyĹski byĹ jednym z niewielu politykĂłw, ktĂłrzy otwarcie mĂłwili o tym, Ĺźe miÄdzy PolskÄ
a RosjÄ
tak dĹugo nie nastanÄ
przyjazne stosunki, jak dĹugo w polsko-rosyjskich relacjach obecne bÄdzie historyczne kĹamstwo. Prezydent leciaĹ do Katynia po to, by po raz kolejny przypomnieÄ prawdÄ o tym miejscu sprzed 70 lat.
Dlaczego ĹmierÄ Prezydenta jest tak poruszajÄ
ca dla mnie osobiĹcie? Przyjaciele z Ruchu, z ktĂłrymi przeĹźywaĹam tÄ narodowÄ
tragediÄ oraz uczestniczyĹam w pogrzebie pary prezydenckiej, pomogli mi zrozumieÄ i doĹwiadczyÄ znaczenia prawdy w moim Ĺźyciu, znaczenia troski o dobro ojczyzny. Zaraz po wypadku spotkaliĹmy siÄ, aby razem siÄ modliÄ, pĂłjĹÄ na MszÄ Ĺw. i porozmawiaÄ o tym, co czeka PolskÄ. Razem udaliĹmy na pogrzeb pary prezydenckiej, by wraz z caĹym narodem powiedzieÄ: âDziÄkujemy Ci, BoĹźe, za tych ludziâ oraz zaĹpiewaÄ polskÄ
pieĹĹ z 1816 roku:
BoĹźe, coĹ PolskÄ przez tak liczne wieki
OtaczaĹ blaskiem potÄgi i chwaĹy,
CoĹ jÄ
otaczaĹ tarczÄ
swej opieki
Od nieszczÄĹÄ, ktĂłre przygnÄbiÄ jÄ
miaĹy.
Przed Twe oĹtarze zanosim bĹaganie:
OjczyznÄ, wolnÄ
pobĹogosĹaw, Panie!
Przed zbliĹźajÄ
cymi siÄ wyborami prezydenckimi to woĹanie wydaje siÄ jeszcze gĹoĹniejsze, woĹanie o PrawdÄ i sprawiedliwoĹÄ w Polsce.
Anna, KrakĂłw
COŠNAPRAWDĘ TAJEMNICZEGO
Witajcie polscy Przyjaciele, z telewizyjnych wiadomoĹci dowiedzieliĹmy siÄ o tragedii, ktĂłra dotknÄĹa Wasz kraj. Nie jest Ĺatwo zrozumieÄ, dlaczego tak wielu Waszych politykĂłw, dowĂłdcĂłw wojskowych i waĹźnych postaci Ĺźycia spoĹecznego tak nagle straciĹo Ĺźycie â to naprawdÄ coĹ tajemniczego. JesteĹmy z Wami i mamy nadziejÄ, Ĺźe coĹ nowego i wielkiego moĹźe wyniknÄ
Ä z tej tragedii, pozornie bezsensownej.
Kiedy kilka lat temu jeden z naszych przyjacióŠzmarĹ nagle podczas wycieczki ĹodziÄ
po jeziorze, uderzyĹy mnie sĹowa, ktĂłre ksiÄ
dz Giussani napisaĹ wtedy w zwiÄ
zku z tym, co siÄ staĹo. MyĹlÄ, Ĺźe mogÄ
one Wam teraz pomĂłc: âBĂłg, ktĂłry wszystko stworzyĹ, ĹźÄ
da wszystkiego od tych, ktĂłrych wybiera, aby urzeczywistniĹo siÄ Jego tajemnicze panowanie nad Ĺwiatem, ktĂłry tak bardzo do nas nie naleĹźy, Ĺźe moĹźe wydawaÄ nam siÄ tylko chaosem. Dlatego bĹagajmy NajĹwiÄtszÄ
MaryjÄ PannÄ o Jej ulegĹÄ
dyspozycyjnoĹÄ w obliczu rzeczy nieprzewidywalnych, ktĂłre wkraczajÄ
w nasze Ĺźycieâ.
Do zobaczenia wkrĂłtce, Ĺciskam Was mocno,
Cecco