Ślady
>
Archiwum
>
2007
>
wrzesieĹ / paĹşdziernik
|
||
Ślady, numer 5 / 2007 (wrzesieĹ / paĹşdziernik) KoĹcióŠŝycie oddane Bogu nigdy nie jest zmarnowane OgĂłlnokrajowe Spotkanie MĹodzieĹźy WĹoskiej "Agora MĹodych WĹochĂłw" byĹo gĹĂłwnym celem podróşy Benedykta XVI do Loreto, ktĂłra odbyĹa siÄ w dniach 1-2 wrzeĹnia 2007 r. Proponujemy przemĂłwienie papieĹźa wygĹoszone podczas czuwania modlitewnego. Benedykt XVI OgĂłlnokrajowe Spotkanie MĹodzieĹźy WĹoskiej "Agora MĹodych WĹochĂłw" byĹo gĹĂłwnym celem podróşy Benedykta XVI do Loreto, ktĂłra odbyĹa siÄ w dniach 1-2 wrzeĹnia 2007 r. Proponujemy przemĂłwienie papieĹźa wygĹoszone podczas czuwania modlitewnego, ktĂłre w sobotÄ 1 wrzesnia zgromadziĹo na bĹoniach Montorso w pobliĹźu Loreto prawie 400 tyĹ. osĂłb. Na niedzielnÄ MszÄ Ĺw. przybyĹo póŠmiliona wiernych. Obecni byli przedstawiciele innych krajĂłw, w tym rĂłwnieĹź Polski, oraz Australii, gospodarza przyszĹorocznych Ĺwiatowych Dni MĹodzieĹźy.
Droga MĹodzieĹźy, ktĂłra jesteĹ nadziejÄ KoĹcioĹa we WĹoszech! CieszÄ siÄ ze spotkania z tobÄ w tym szczegĂłlnym miejscu, w ten niezwykĹy wieczĂłr â peĹen modlitwy, pieĹni i chwil milczenia, bogaty w nadziejÄ i gĹÄbokie wzruszenia. Ta dolina, gdzie w przeszĹoĹci takĹźe mĂłj umiĹowany poprzednik Jan PaweĹ II spotykaĹ siÄ z wieloma spoĹrĂłd was, staĹa siÄ juĹź waszÄ ÂŤagorÄ Âť â waszÄ przestrzeniÄ wolnÄ od murĂłw i barier, gdzie zbiegajÄ siÄ i skÄ d siÄ rozchodzÄ tysiÄ ce drĂłg. Z uwagÄ wysĹuchaĹem sĹĂłw wypowiedzianych tu w imieniu was wszystkich. Na to miejsce autentycznego, radosnego spotkania w duchu pokoju przybyliĹcie z wielu róşnych powodĂłw: jedni dlatego, Ĺźe naleĹźÄ do jakiejĹ grupy, inni zachÄceni przez przyjaciĂłĹ, jeszcze inni kierowani gĹÄbokim przekonaniem, niektĂłrzy nurtowani wÄ tpliwoĹciami, inni po prostu z ciekawoĹci... NiezaleĹźnie od motywu, ktĂłry was tu przywiĂłdĹ, mogÄ wam powiedzieÄ â choÄ jest to ĹmiaĹe stwierdzenie â Ĺźe zgromadziĹ nas tutaj Duch ĹwiÄty. Tak, tak wĹaĹnie jest: przyprowadziĹ was tutaj Duch. PrzybyliĹcie tu ze swoimi wÄ tpliwoĹciami i przekonaniami, swoimi radoĹciami i niepokojami, a teraz my wszyscy, wy wszyscy macie otworzyÄ swoje serca i ofiarowaÄ to wszystko Jezusowi. Powiedzcie Mu: oto przychodzÄ, na pewno jeszcze nie jestem taki, jakim chciaĹbyĹ, Ĺźebym byĹ, nie potrafiÄ nawet do koĹca zrozumieÄ samego siebie, ale gotĂłw jestem, z TwojÄ pomocÄ , iĹÄ za TobÄ . Panie Jezu, tego wieczoru chcÄ z TobÄ rozmawiaÄ, przyjmujÄ c tÄ samÄ wewnÄtrznÄ postawÄ i zawierzajÄ c Ci z ufnoĹciÄ tak samo, jak tamta mĹoda kobieta, ktĂłra ponad dwa tysiÄ ce lat temu powiedziaĹa ÂŤtakÂť Ojcu, gdy wybraĹ JÄ , by staĹa siÄ TwojÄ MatkÄ . Ojciec wybraĹ JÄ , bo byĹa ulegĹa i posĹuszna Jego woli. Tak jak Ona, jak mĹoda Maryja, niech kaĹźdy z was, drodzy mĹodzi przyjaciele, z wiarÄ powie do Boga: Oto jestem, ÂŤniech mi siÄ stanie wedĹug sĹowa TwegoÂť. JakieĹź wspaniaĹe Ĺwiadectwo mĹodej i porywajÄ cej wiary dane jest nam oglÄ daÄ tego wieczoru! DziĹ wieczĂłr Loreto staĹo siÄ dziÄki wam duchowÄ stolicÄ mĹodzieĹźy; centrum, do ktĂłrego pielgrzymujÄ duchowo rzesze mĹodzieĹźy z piÄciu kontynentĂłw. Czujemy w tej chwili, Ĺźe skupiajÄ siÄ wokóŠnas oczekiwania i nadzieje milionĂłw mĹodych ludzi z caĹego Ĺwiata: w tym samym momencie jedni czuwajÄ , inni ĹpiÄ , jeszcze inni uczÄ siÄ lub pracujÄ ; ktoĹ Ĺźyje nadziejÄ , ktoĹ inny jÄ straciĹ; ktoĹ wierzy, ktoĹ nie potrafi uwierzyÄ, ktoĹ kocha Ĺźycie, a ktoĹ inny je marnotrawi. ChciaĹbym, aby do was wszystkich dotarĹy moje sĹowa: PapieĹź jest z wami, dzieli wasze radoĹci i utrapienia, przede wszystkim zaĹ dzieli wasze najgĹÄbsze oczekiwania, kryjÄ ce siÄ w waszych sercach, i prosi Pana o dar peĹnego i szczÄĹliwego Ĺźycia dla kaĹźdego z was, Ĺźycia bogatego w sens, Ĺźycia prawdziwego. Niestety, dzisiaj wielu mĹodym ludziom Ĺźycie speĹnione i szczÄĹliwe jawi siÄ nierzadko jako marzenie trudne do zrealizowania â sĹyszeliĹmy tu wiele takich Ĺwiadectw â a czasem jako prawie nierealne. Wielu waszych rĂłwieĹnikĂłw patrzy w przyszĹoĹÄ z lÄkiem, nurtujÄ ich liczne wÄ tpliwoĹci. Z niepokojem pytajÄ siÄ: jak mamy ĹźyÄ w spoĹeczeĹstwie, w ktĂłrym tak wiele jest znaczÄ cych niesprawiedliwoĹci i cierpienia? Jak reagowaÄ na egoizm i przemoc, ktĂłre czasem zdajÄ siÄ dominowaÄ? Jak nadaÄ peĹny sens Ĺźyciu? Z miĹoĹciÄ i przekonaniem powtarzam wam, mĹodzieĹźy tutaj obecnej, a za waszym poĹrednictwem waszym rĂłwieĹnikom na caĹym Ĺwiecie: Nie lÄkajcie siÄ, Chrystus moĹźe zaspokoiÄ najgĹÄbsze pragnienia waszych serc! Czy marzenia mogÄ siÄ nie speĹniaÄ, jeĹli rozbudza je i podtrzymuje w sercach Duch BoĹźy? Czy cokolwiek moĹźe zgasiÄ nasz entuzjazm, gdy jesteĹmy zjednoczeni z Chrystusem? Nic i nikt, powiedziaĹby ApostoĹ PaweĹ, nie zdoĹa nas nigdy odĹÄ czyÄ od miĹoĹci Boga w Chrystusie Jezusie, Panu naszym (por. Rz 8, 35-39). PozwĂłlcie, Ĺźe tego wieczoru powiem wam raz jeszcze: kaĹźdy z was, jeĹźeli pozostaje zjednoczony z Chrystusem, moĹźe dokonaÄ wielkich rzeczy. Dlatego, drodzy przyjaciele, nie bĂłjcie siÄ marzyÄ o wielkich dobrych dzieĹach i niech was nie zniechÄcajÄ trudnoĹci. Chrystus wierzy w was i pragnie, abyĹcie mogli speĹniÄ kaĹźde swoje najszlachetniejsze i najwznioĹlejsze marzenie o prawdziwym szczÄĹciu. Nic nie jest niemoĹźliwe dla tego, kto ufa Bogu i Jemu siÄ zawierza. SpĂłjrzcie na mĹodÄ MaryjÄ! AnioĹ zapowiedziaĹ Jej coĹ naprawdÄ niepojÄtego: miaĹa uczestniczyÄ, najĹciĹlej jak to moĹźliwe, w realizacji najwspanialszego BoĹźego zamysĹu â zbawienia ludzkoĹci. Wobec tej propozycji Maryja â jak sĹyszeliĹmy w Ewangelii â przelÄkĹa siÄ, uĹwiadamiajÄ c sobie swojÄ znikomoĹÄ w obliczu wszechmocy BoĹźej. ZastanawiaĹa siÄ: jak to moĹźliwe, dlaczego wĹaĹnie ja? ByĹa jednak gotowa speĹniÄ wolÄ BoĹźÄ , natychmiast zatem powiedziaĹa ÂŤtakÂť, ktĂłre zmieniĹo Jej Ĺźycie i dzieje caĹej ludzkoĹci. TakĹźe my spotykamy siÄ tutaj tego wieczora wĹaĹnie dziÄki Jej ÂŤtakÂť. ZapytujÄ siebie i was: Czy wymagania Boga w stosunku do nas, choÄby wydawaĹy siÄ niezwykle trudne, mogÄ rĂłwnaÄ siÄ z tym, czego oczekiwaĹ On od Maryi? Drodzy chĹopcy i dziewczÄta, uczmy siÄ od Maryi mĂłwiÄ ÂŤtakÂť, bo Ona naprawdÄ wie, co znaczy odpowiedzieÄ wielkodusznie na wymagania Pana. Maryja, moi drodzy, zna wasze najszlachetniejsze i najgĹÄbsze pragnienia. Przede wszystkim zna dobrze wasze wielkie pragnienie miĹoĹci, waszÄ potrzebÄ kochania i bycia kochanym. PatrzÄ c na NiÄ , idÄ c posĹusznie za NiÄ , odkryjecie piÄkno miĹoĹci â nie miĹoĹci ÂŤjednorazowego uĹźytkuÂť, chwilowej i zĹudnej, uwarunkowanej przez egoistycznÄ i materialistycznÄ mentalnoĹÄ, ale miĹoĹci prawdziwej i gĹÄbokiej. KaĹźdy chĹopak i dziewczyna wkraczajÄ cy w Ĺźycie nosi w gĹÄbi swego serca marzenie o miĹoĹci, ktĂłra nada peĹny sens ich przyszĹoĹci. Dla wielu z nich to marzenie speĹnia siÄ w maĹĹźeĹstwie i gdy zakĹadajÄ rodzinÄ, w ktĂłrej miĹoĹÄ mÄĹźczyzny i kobiety przeĹźywana jest jako wzajemny i wierny, nieodwoĹalny dar, jako dar ostateczny, przypieczÄtowany sĹowem ÂŤtakÂť, wypowiedzianym wobec Boga w dniu Ĺlubu, raz na caĹe Ĺźycie. Dobrze wiem, Ĺźe to marzenie jest dziĹ coraz trudniej speĹniÄ. IleĹź poraĹźek miĹoĹci widzimy wokóŠnas! IleĹź maĹĹźeĹstw rezygnuje, poddaje siÄ i rozpada! IleĹź rodzin ulega zniszczeniu! IluĹź mĹodych ludzi, takĹźe spoĹrĂłd was, byĹo Ĺwiadkami separacji lub rozwodu swoich rodzicĂłw! Wszystkim, ktĂłrzy znajdujÄ siÄ w tak trudnych i zĹoĹźonych sytuacjach, chcÄ dzisiaj powiedzieÄ: Matka BoĹźa, wspĂłlnota wierzÄ cych i PapieĹź sÄ z wami i modlÄ siÄ, aby kryzys nÄkajÄ cy rodziny w naszych czasach nie staĹ siÄ nieodwracalnÄ klÄskÄ . Oby chrzeĹcijaĹskie rodziny z pomocÄ BoĹźej Ĺaski umiaĹy dochowaÄ wiernoĹci uroczystej przysiÄdze miĹoĹci, zĹoĹźonej z radoĹciÄ wobec kapĹana i chrzeĹcijaĹskiej wspĂłlnoty w dniu Ĺlubu. W obliczu tak licznych poraĹźek nierzadko nasuwa siÄ pytanie: CzyĹź jestem lepszy od moich przyjacióŠi krewnych, ktĂłrym siÄ nie powiodĹo? Dlaczego wĹaĹnie mnie miaĹoby siÄ udaÄ tam, gdzie tak wielu poniosĹo poraĹźkÄ? Ten ludzki lÄk moĹźe obezwĹadniÄ nawet najĹmielsze serca, ale tej nocy, ktĂłrÄ spÄdzimy tutaj u stĂłp ĹwiÄtego Domu, Maryja powtĂłrzy kaĹźdemu z was, drodzy mĹodzi przyjaciele, sĹowa, ktĂłre Ona sama usĹyszaĹa od anioĹa: Nie bĂłjcie siÄ! Nie lÄkajcie siÄ! Duch ĹwiÄty jest z wami i nigdy was nie opuszcza. Nic nie jest niemoĹźliwe dla ufajÄ cych Panu. Dotyczy to ludzi, ktĂłrych przeznaczeniem jest Ĺźycie maĹĹźeĹskie, a w jeszcze wiÄkszej mierze tych, ktĂłrym BĂłg proponuje Ĺźycie w caĹkowitym oderwaniu od dĂłbr ziemi, aby mogli w peĹni poĹwiÄciÄ siÄ Jego KrĂłlestwu. NiektĂłrzy spoĹrĂłd was weszli na drogÄ wiodÄ cÄ do kapĹaĹstwa, do Ĺźycia konsekrowanego; niektĂłrzy pragnÄ zostaÄ misjonarzami, choÄ wiedzÄ , jak liczne i jak powaĹźne wiÄ ĹźÄ siÄ z tym niebezpieczeĹstwa. MyĹlÄ tu o kapĹanach, o zakonnicach i Ĺwieckich misjonarzach, ktĂłrzy polegli na szaĹcach miĹoĹci w sĹuĹźbie Ewangelii. Bardzo wiele mĂłgĹby nam o tym powiedzieÄ o. Giancarlo Bossi, za ktĂłrego modliliĹmy siÄ, gdy zostaĹ uprowadzony na Filipinach, a dziĹ cieszymy siÄ jego obecnoĹciÄ wĹrĂłd nas. PozdrawiajÄ c go i mu dziÄkujÄ c, pragnÄ pozdrowiÄ wszystkich, ktĂłrzy poĹwiÄcajÄ swoje Ĺźycie Chrystusowi na rubieĹźach ewangelizacji, i im podziÄkowaÄ. MĹodzi przyjaciele, jeĹli BĂłg wzywa was, byĹcie peĹniej sĹuĹźyli Mu swoim Ĺźyciem, odpowiedzcie Mu wielkodusznie. MoĹźecie byÄ pewni, Ĺźe Ĺźycie oddane Bogu nigdy nie jest zmarnowane. Moi drodzy, na tym koĹczÄ, ale najpierw chcÄ was przygarnÄ Ä do serca jak ojciec; przygarniam kaĹźdego z was i serdecznie was pozdrawiam. Pozdrawiam obecnych tu biskupĂłw, poczynajÄ c od abpa Angela Bagnasca, przewodniczÄ cego Konferencji Episkopatu WĹoch, i abpa Gianniego Danziego, ktĂłry goĹci nas tutaj w swojej wspĂłlnocie koĹcielnej. Pozdrawiam kapĹanĂłw, zakonnikĂłw, zakonnice i towarzyszÄ cych wam animatorĂłw. Pozdrawiam przedstawicieli wĹadz Ĺwieckich oraz wszystkich, ktĂłrzy zadbali o przygotowanie tego spotkania. Później spotkamy siÄ jeszcze ÂŤwirtualnieÂť, a zobaczymy siÄ ponownie jutro rano, na zakoĹczenie tego nocnego czuwania, aby przeĹźyÄ najwznioĹlejszy moment naszego spotkania, gdy realnie uobecni siÄ sam Jezus w swoim sĹowie i w tajemnicy Eucharystii. Ja juĹź teraz chcÄ zaprosiÄ was, mĹodych, na spotkanie w Sydney, gdzie za rok odbÄdzie siÄ kolejny Ĺwiatowy DzieĹ MĹodzieĹźy. Wiem â Australia jest daleko i dla mĹodzieĹźy wĹoskiej znajduje siÄ dosĹownie na drugim koĹcu Ĺwiata... MĂłdlmy siÄ, aby Pan, ktĂłry dokonuje wszelkich cudĂłw, pozwoliĹ wielu z was tam byÄ. Niech pozwoli na to mnie i niech pozwoli wam. Jest to jedno z wielu naszych marzeĹ, ktĂłre tej nocy, modlÄ c siÄ, zawierzamy wspĂłlnie Maryi. Amen. |