Ślady
>
Archiwum
>
2007
>
wrzesieĹ / paĹşdziernik
|
||
Ślady, numer 5 / 2007 (wrzesieĹ / paĹşdziernik) SpoĹeczeĹstwo Godzina Ăłsma, lekcja techno-nihilizmu OkĹadka ĹladĂłw wywoĹuje niezwykle aktualne pytanie: co sprawia, Ĺźe tak trudno wychowywaÄ w szkolnych klasach? Jedynym punktem od ktĂłrego moĹźna rozpoczÄ Ä na nowo, rĂłwnieĹź gdy zdaje siÄ panowaÄ chaos, jest osoba (âjaâ).Proponujemy wypowiedĹş eksperta, ktĂłry wyjaĹnia gdzie bierze poczÄ tek idea âszkoĹy neutralnejâ. Giorgio Chiosso âW mity o wychowaniu bezstresowym i o spontanicznej samorealizacji wierzÄ juĹź tylko niektĂłrzy profesorowie wyĹźszych uczelni. Szlachetne wychowanie dzieci i mĹodzieĹźy to najwaĹźniejsze zadanie kaĹźdego pokolenia ludzi dorosĹych, gdyĹź nic poza dobrym wychowaniem nie moĹźe zapewniÄ godnej przyszĹoĹci ani poszczegĂłlnych rodzin, ani caĹego spoĹeczeĹstwa. Nie jest jednak moĹźliwe ksztaĹtowanie dojrzaĹych postaw u dzieci i mĹodzieĹźy, jeĹli rĂłwnie dojrzali nie okaĹźÄ siÄ ludzie doroĹli. Kryzys dorosĹych nieuchronnie prowadzi do jeszcze wiÄkszego kryzysu ludzi mĹodych. Tragiczna sytuacja ma miejsce wtedy, gdy dwa kolejne pokolenia okazujÄ siÄ ludĹşmi pozbawionymi solidnego wychowania. A takÄ wĹaĹnie sytuacjÄ obserwujemy obecnie w Polsce. Rodzice wspĂłĹczesnych nastolatkĂłw byli ÂŤwychowywaniÂť w komunistycznych szkoĹach na fikcyjnych wzorcach rĂłwnie fikcyjnych ÂŤbohaterĂłw socjalizmuÂť. Z kolei ich dzieci nie sÄ teraz w ogĂłle wychowywane w polskich szkoĹach, gdyĹź po 1989 roku marksistowskie fikcje zostaĹy niemal natychmiast zastÄ pione rĂłwnie szkodliwymi ideologiami ÂŤpostÄpowychÂť liberaĹĂłw. Przez ostatnich kilkanaĹcie lat ÂŤnowoczeĹniÂť pedagodzy â wbrew oczywistym faktom! âpowtarzali i powtarzajÄ archaiczne mity o spontanicznej samorealizacji, o szkole neutralnej ĹwiatopoglÄ dowo (mimo, Ĺźe niektĂłre ĹwiatopoglÄ dy sÄ przestÄpcze!) czy o wychowaniu bez stresĂłw, a zatem rĂłwnieĹź bez ponoszenia przez uczniĂłw konsekwencji ich wĹasnych czynĂłwâ. Te sĹowa ks. Marka Dziewieckiego ukazujÄ jak aktualne jest dla nas rozumne podjÄcie problemu wychowania. ArtykuĹ Giorgia Chiosso, jednego z najwiÄkszych ekspertĂłw wĹoskich w dziedzinie pedagogiki pomoĹźe nam zrozumieÄ skÄ d wywodzi siÄ idea âszkoĹy neutralnejâ, ktĂłra przynosi szkody nie tylko we WĹoszech. Jak zobaczymy, koncepcja ta wziÄĹa poczÄ tek w âsprzecznoĹciach amerykaĹskichâ i w pewnym amerykaĹskim âpedagogizmieâ.
SzkoĹa funkcjonujÄ ca jak rynek, czy teĹź szkoĹa zdolna jeszcze do refleksji nad grozÄ Auschwitz? Wychowanie czĹowieka czy proste ksztaĹcenie kompetencji? JeĹźeli cel szkoĹy jest wyĹÄ cznie funkcjonalistyczny, zostaje ona zredukowana do wymiarĂłw instrukcji i ich wdraĹźania. JesteĹmy w centrum ksztaĹcenia: caĹÄ scenÄ zajmuje problem metody, na dodatek z obsesjÄ wobec procedur oraz iluzjÄ (zawsze daremnÄ ) znalezienia metod doskonaĹych i niezawodnych. Technologie instrukcji posiadajÄ fizjonomiÄ pewnej ontologii o wydĹşwiÄku techno-wydajnoĹciowym. JeĹźeli cel szkoĹy pozostanie humanistyczny i cywilizujÄ cy â a zatem rĂłwnieĹź wychowawczy âmusi ona zapytaÄ, jak moĹźe pomagaÄ uczniowi w odkrywaniu znaczenia siebie jako osoby ludzkiej. DziaĹania zostajÄ skierowane na drogi, ktĂłre prowadzÄ ku âspotkaniuâ miÄdzy osobami i ku otwartoĹci na coĹ, czego jeszcze nie ma, ale moĹźe zaistnieÄ. Jak napisaĹ Guardini: czĹowiek zostaĹ stworzony jako âforma poczÄ tkowaâ, jeĹźeli pozostanie zamkniÄty w sobie, nigdy nie podejmujÄ c ryzyka otwarcia siÄ na rzeczywistoĹÄ, bÄdzie siÄ stawaĹ coraz mizerniejszy i biedniejszy. JeĹźeli natomiast otworzy siÄ na spotkanie âodkryje twĂłrczÄ istotÄ, gotowÄ na przyjÄcie drugiegoâ. W europejskiej przestrzeni szkolnej unosi siÄ idea ksztaĹcenia alternatywna do wychowania, niosÄ ca ze sobÄ ĹatwÄ pokusÄ szkoĹy, ktĂłra byĹaby nareszcie âskuteczna, obiektywna i neutralnaâ (czy mamy tu do czynienia z kolejnym mitem, podobnym do mitu szkoĹy bezkonkurencyjnej?). reformy wprowadzane w róşnych krajach zdajÄ siÄ byÄ caĹkowicie podporzÄ dkowane wymaganiom wydajnoĹciowo-technokratycznym, stosowaniu metodologii planowania, kontroli rezultatĂłw i redukowania bĹÄdĂłw. Celem jest przeĹoĹźenie na politykÄ ksztaĹcenia reguĹ sfery ekonomicznej i produkcyjnej, gdzie jedynym obowiÄ zujÄ cym prawem jest prawo rynku. Wszystko to ma sĹuĹźyÄ pewnemu uwolnieniu siÄ od rywalizacji systemĂłw znaczenia i umiejscowieniu siÄ w obszarze neutralnym ideologicznie.
Mit liberalny Czy to podÄ Ĺźanie w kierunku techno-nihilistycznym jest nieuniknione? MĹoda doktorantka Uniwersytetu w Turynie opublikowaĹa niedawno dobrÄ ksiÄ ĹźkÄ (Wychowanie nie neutralne. Pedagogia po przeĹomie komiunitarian, Turyn, Sei, s. 278), w ktĂłrej ukazuje Ĺrodowiska amerykaĹskie, gdzie mit âszkoĹy neutralnejâ â wzmagajÄ cy siÄ w postÄpowej kulturze liberal w latach 70-80 â jest dziĹ mocno krytykowany. Debata zostaĹa podjÄta rĂłwnieĹź we Francji â jak wiemy, ojczyĹşnie szkoĹy laickiej, a jako takiej, rzekomo âneutralnejâ â w Hiszpanii, nawiÄ zujÄ ce do laicyzmu inicjatywy rzÄ du Zapatero w dziedzinie wychowania i Ĺźycia obywatelskiego wywoĹaĹy szerokÄ i gruntownÄ dyskusjÄ. KsiÄ Ĺźka Moniki Mincu sugeruje trzy klucze interpretacji, ukazujÄ ce trzy podstawowe przeszkody z jakimi spotyka siÄ zasada neutralnoĹci szkoĹy. Pierwszy dotyczy samej natury szkoĹy. Idea neutralnoĹci nawiÄ zuje do sztucznego modelu wspĂłlnoty spoĹecznej, obojÄtnego w konfrontacji z Ĺźyciem osobistym uczniĂłw oraz ich rodzinami. Legalizuje ona oddzielenie szkoĹy od Ĺźycia spoĹecznego i prywatnych oddziaĹywaĹ, jak gdyby te odniesienia nie wpĹywaĹy na cele ksztaĹtowania osobowoĹci dziecka. StaroĹźytni powtarzali, Ĺźe âpotrzeba caĹej wioski, aby wychowaÄ dzieckoâ, rzeczywiĹcie, wzrastanie âjaâ osoby dokonuje siÄ zawsze wewnÄ trz sieci utkanej przez relacje spoĹeczne, ktĂłre wspierajÄ wzrastanie ku odpowiedzialnoĹci ludzi dorosĹych. Druga obserwacja dotyczy szkoĹy jako miejsca, gdzie dochodzÄ do gĹosu historia i tradycja. W tym przypadku wartoĹciowe okazujÄ siÄ znane strony, ktĂłre MacIntyre poĹwiÄciĹ pojÄciu tradycji. Czy jesteĹmy tego Ĺwiadomi czy nie tradycja stanowi czÄĹÄ nas samych: âTo kim jestem jest w pewnej zasadniczej czÄĹci tym, co odziedziczyĹem (...). Jestem umieszczony w pewnej historii, w pewnym ogĂłlnym znaczeniu, ktĂłra mi siÄ podoba lub nie, ktĂłrej jestem Ĺwiadomy lub nie. NiosÄ pewnÄ tradycjÄâ. Tradycja to jednak nie tylko ĹwiadomoĹÄ przeszĹoĹci, uĹźyteczna dla rozumienia teraĹşniejszoĹci. Ukazuje siÄ ona rĂłwnieĹź jako miejsce praktyki i przeĹźytego doĹwiadczenia. Miejsce, ktĂłre pozwala uniknÄ Ä strasznej, rzucajÄ cej sieĹ na kaĹźdy proces wychowawczy choroby, jakÄ jest sceptycyzm. âSzkoĹa neutralnaâ wystÄpuje natomiast w formach ahistorycznych, a przez to indywidualistycznych i relatywistycznych. OwĹadniÄta obsesjÄ poĹwiadczania skutecznoĹci objawia zasadniczÄ obojÄtnoĹÄ wobec wykĹadania tradycji. Zadanie to jest caĹkowicie pozostawione dziaĹaniom wychowawczym rodziny i wspĂłlnot, do ktĂłrych osoba przynaleĹźy. SĹaboĹÄ takiego stanowiska â tu doszliĹmy do trzeciego kroku krytyki â uwidacznia siÄ szczegĂłlnie w przeĹźywaniu przez âszkoĹÄ neutralnÄ â trudnoĹci (czy wrÄcz niemoĹźnoĹci) w ksztaĹtowaniu âcnĂłt obywatelskichâ (zresztÄ ostatnio nie sÄ juĹź one uznawane za pierwszy warunek poprawnej relacji miÄdzy politykÄ a Ĺźyciem obywatelskim, szczegĂłlnie przez nowych republikanĂłw z Princeston, ale nie tylko). PojÄcie âcnoty obywatelskiejâ jest waĹźne przy tworzeniu spoĹeczeĹstwa opartego na wspĂłlnych lub podzielanych wartoĹciach. âCnota obywatelskaâ oznacza aktywne zaangaĹźowanie podmiotu w Ĺźycie spoĹeczne, z peĹnym przyjÄciem odpowiedzialnoĹci, jaka z tego wynika. PojÄcie âcnoty obywatelskiejâ moĹźna ujÄ Ä jako zdolnoĹÄ obywateli do poĹwiÄcenia wĹasnych interesĂłw na rzecz dobra wspĂłlnego. StabilnoĹÄ spoĹeczeĹstwa zaleĹźy nie tylko od dobrego funkcjonowania instytucji, od uczciwoĹci klasy rzÄ dzÄ cej, od zdolnoĹci do wydawania wĹaĹciwych zarzÄ dzeĹ, wytwarzanego bogactwa i siĹy kompetencji ekonomicznych, ale rĂłwnieĹź i przede wszystkim od cnĂłt obywatelskich obywateli. Do ksztaĹtowania cnĂłt obywatelskich przyczyna siÄ oczywiĹcie wiÄcej Ĺrodowisk, poczynajÄ c od rodziny, z jej wspĂłlnotowym ethos, nie moĹźna zatem zrzuciÄ takiej odpowiedzialnoĹci jedynie na szkoĹÄ. Trzeba natomiast, aby wszyscy zdali sobie sprawÄ z gĹÄbokiej róşnicy, jaka istnieje miÄdzy pojmowaniem zadaĹ szkoĹy rĂłwnieĹź jako sĹuĹźby na rzecz cnĂłt obywatelskich, a myĹleniem o niej w sposĂłb caĹkowicie zwrĂłcony ku technologiom uczenia siÄ. Zdaniem niektĂłrych naukowcĂłw, w najbliĹźszych dziesiÄcioleciach wĹaĹnie ta dziedzina bÄdzie gĹĂłwnym wyzwaniem dla szkoĹy. Istnienie demokracji zachodnich bÄdzie rzeczywiĹcie zwiÄ zane z dysponowaniem energiÄ ĹźyciowÄ , ktĂłra znajduje siÄ poza instytucjami politycznymi. W szczegĂłlny sposĂłb ĹşrĂłdĹem tej energii sÄ wynikajÄ ce z cnĂłt obywatelskich postawy obywateli.
Profesor Giorgio Chioso jest jednym z trzech organizatorĂłw zjazdu âGiussani, MOrin, MacIntyre. Trzy ikony dla wychowania przyszĹoĹciâ. Spotkanie odbyĹo siÄ na Uniwersytecie w Turynie, w paĹşdzierniku 2007 r. |