Ślady
>
Archiwum
>
2018
>
styczeĹ / luty
|
||
Ślady, numer 1 / 2018 (styczeĹ / luty) Rumunia. Spotkania PapieĹź i sieroty z Bukaresztu Spotkanie sprzed 20 lat rumuĹskiego stowarzyszenia FDP z dzieÄmi z sierociĹca poĹoĹźonego na peryferiach stolicy. PrzyjaĹşĹ, ktĂłra wciÄ Ĺź trwa i ktĂłra zaprowadziĹa ich aĹź do Watykanu. Alessandra Stoppa OkoĹo setki opuszczonych i chorych dzieci. âZmuszonych do spania w maĹych Ĺóşkach, poniewaĹź i tak nie byĹo warto siÄ nimi zajmowaÄ. Mytych przez pielÄgniarzy na odlegĹoĹÄ przy pomocy wÄĹźy hydraulicznych. Pozbawionych moĹźliwoĹci uczÄszczania do szkĂłĹ. W takim stanie zostaĹy znalezione w sierpniu 1998 roku w sierociĹcu na peryferiach Bukaresztu, jak opowiada Simona Carobene, dyrektorka FDP-âProtagoniĹci w wychowaniuâ â rumuĹskiego stowarzyszenia, ktĂłre powstaĹo dwa lata wczeĹniej dziÄki przyjaĹşni z kilkoma wolontariuszami AVSI, a nastÄpnie rozwijaĹo siÄ zgodnie z charyzmatem ksiÄdza Giussaniego, poĹwiÄcajÄ c siÄ osobom, ktĂłrym groziĹo ryzyko spoĹecznego wykluczenia. Z tego spotkania sprzed 20 lat zrodziĹo siÄ o wiele wiÄcej niĹź pewien projekt. âZrodziĹo siÄ Ĺźycie, ktĂłre dzisiaj widzi nas wciÄ Ĺź razemâ. Dzisiaj, kiedy te maĹe sieroty sÄ ojcami i matkami, pracujÄ , majÄ dom. A 4 stycznia ĹwiÄtowali tÄ przyjaźŠna prywatnej audiencji u papieĹźa Franciszka, jak moĹźecie przeczytaÄ w notatkach, ktĂłre publikujemy na tych stronach, sporzÄ dzonych na podstawie rozmowy z nim. âW ciÄ gu tych 20 lat â kontynuuje Simona â wiele siÄ nauczyli. Zawsze nas zdumiewali i wciÄ Ĺź to robiÄ â. W pierwszej kolejnoĹci sÄ wciÄ Ĺź Ĺźywi i pragnÄ ĹźyÄ. âOprĂłcz tego, Ĺźe sÄ naznaczeni na duszy i umyĹle z powodu opuszczenia, sÄ mali, sĹabi. JeĹli nie jesteĹ chciany, jeĹli zostajesz opuszczony, nie wzrastasz w Ĺźadnym wymiarze: psychicznym, poznawczym ani fizycznym. Widzieli ĹmierÄ innych dzieci, i zawsze myĹleli, Ĺźe teĹź umrÄ w taki sam sposĂłb. WczeĹnie. W opuszczeniuâ. Tymczasem w latach 2000-2002 FDP otwarĹo trzy domy po to, by przyjÄ Ä w nich 21 dzieci. PozostaĹa siĂłdemka trafiĹa do rodzin zastÄpczych. A wiÄc 28 z ponad stu dzieci opuĹciĹo sierociniec. A dzisiaj to oni sÄ rodzicami. UrodziĹo siÄ juĹź siedmioro dzieci. âWydawaĹoby siÄ, Ĺźe jest to najzwyczajniejsza rzecz na Ĺwiecie, tymczasem jest to coĹ nadzwyczajnego, w Ĺźadnym razie nie jest to niczym oczywistymâ. PoczÄ wszy od tego, Ĺźe ciÄ Ĺźe zostaĹy donoszone poĹrĂłd sytuacji, ktĂłre nadal nie sÄ Ĺatwe, âw tych ich dzieciach tak oczywiste jest to, Ĺźe Ĺźycie jest darem. NaprawdÄ mogĹo ich nie byÄâ.
Ironiczne usiĹowania. W liĹcie wysĹanym z proĹbÄ o audiencjÄ u PapieĹźa przyjaciele ze stowarzyszenia napisali tak: âTe maĹe dzieci zmuszajÄ nas do tego, byĹmy zmieniali siÄ kaĹźdego dnia. Jak towarzyszyÄ nowym rodzinom? Co powiedzieÄ, gdy umiera jeden z rodzicĂłw? Jedna z dziewczynek w ubiegĹym roku w wieku 4 lat widziaĹa, jak umieraĹ jej tata⌠Jak moĹźemy dalej sobie towarzyszyÄ? Co nas czeka w nastÄpnych latach?â. Oraz wiele innych pytaĹ, rodzÄ cych siÄ z tej przyjaĹşni, ktĂłra z czasem staĹa siÄ towarzystwem na caĹe Ĺźycie: od pragnienia pracy, ale âprawdziwej pracyâ (zainicjowali dziaĹalnoĹÄ przedsiÄbiorstwa produkujÄ cego mozaiki) po problem domu. Trudno byĹo tej mĹodzieĹźy znaleĹşÄ choÄby nawet jakiĹ pokĂłj do wynajÄcia na rynku, gdzie najbardziej krusi sÄ wykorzystywani, dlatego stowarzyszenie zorganizowaĹo cztery mieszkania socjalne. âTo wszystko to tylko ironiczne usiĹowania â koĹczy Simona â poniewaĹź zranienie kaĹźdego z nich nigdy nie zostanie naprawdÄ zaleczone. Ale w tej ironii jest juĹź wszystko, poniewaĹź ktoĹ ich pragnÄ Ĺ, kaĹźdego z osobna. Kochani i ogarniani peĹnym szacunku spojrzeniem stali siÄ protagonistami swojego Ĺźycia i zrodzili nowe Ĺźycie. BĂłg sprawiĹ, Ĺźe zakwitĹo coĹ o wiele wiÄkszego, niĹź mogliĹmy to sobie wyobraziÄ w sierpniu prawie 20 lat temuâŚâ |