Ślady, numer 2 / 2010 (marzec / kwiecieĹ) Pierwszy plan. KsiÄ
dz Giussani. PiÄ
ta rocznica Ĺmierci
PeĹni wdziÄcznoĹci Proponujemy obszerne fragmenty trzech homilii: arcybiskupa Mediolanu kardynaĹa Dionigi Tettamanziego, emerytowanego prefekta Kongregacji do spraw ĹwiÄtych JosĂŠ Saraiva Martinsa oraz przewodniczÄ
cego Konferencji Episkopatu WĹoch Angelo Bagnasco
W piÄ
tÄ
rocznicÄ dies natalis [dnia narodzin dla nieba] KoĹcióŠoraz wspĂłlnoty na caĹym Ĺwiecie âpowrĂłciĹy sercemâ do ksiÄdza Giussaniego. Msze ĹwiÄte zostaĹy odprawione w ponad 240 miastach (lista dostÄpna jest na stronie www.clonline.org).
Kard. Dionigi Tettamanzi (Mediolan, 22 lutego)
MOĹťEMY POWIEDZIEÄ, ZĚE JESTEĹMY JEGO DZIEÄMI
Nasze wspomnienie jest âpowrotem sercemâ do ksiÄdza Giussaniego jako czĹowieka, chrzeĹcijanina, kapĹana, nauczyciela, wychowawcy, mistrza chrzeĹcijaĹskiego Ĺźycia w KoĹciele oraz w spoĹeczeĹstwie, przyjaciela i ojca. (...)
Trzeba nam â i nie tylko nam â kontynuowaÄ w czasie rozkwit i dojrzewanie eklezjalnego charyzmatu ksiÄdza Giussaniego, strzegÄ
c jego sĹĂłw, pism oraz dzieĹ, ale przede wszystkim pozwalajÄ
c siÄ inspirowaÄ i pobudzaÄ â a w jakiĹ sposĂłb ksztaĹtowaÄ, takĹźe na nowo, w relacji z nowymi sytuacjami w KoĹciele oraz w spoĹeczeĹstwie â przez prawdziwe duchowe, duszpasterskie, wychowawcze oraz ludzkie dziedzictwo, ktĂłre nam pozostawiĹ.(...)
NajdroĹźsi, starajmy siÄ nigdy nie utraciÄ tego wyzwalajÄ
cego bicia serca naszej wiary! Niech kaĹźdy z nas powie z pewnÄ
nadziejÄ
oraz przepeĹniajÄ
cÄ
serce radoĹciÄ
: gdzie (...) wzmĂłgĹ siÄ grzech, tam jeszcze obficiej rozlaĹa siÄ Ĺaska! [Rz 5, 20]. Tak, poniewaĹź miĹosierdzie nie jest dla nas po prostu nieokreĹlonym sentymentem, moralnÄ
dyspozycjÄ
, ale Ĺźywym CiaĹem Chrystusa, ciaĹem ludzkim i ukrzyĹźowanym! RĂłwnieĹź, albo przede wszystkim, w tym moĹźemy powiedzieÄ, Ĺźe jesteĹmy âdzieÄmi ksiÄdza Giussaniegoâ: to wĹaĹnie jest mocna strona, znamionujÄ
ca jego duchowoĹÄ oraz dziaĹalnoĹÄ wychowawczÄ
. Wystarczy nam Ĺwiadectwo, ktĂłre daĹ na Placu ĹwiÄtego Piotra 30 maja 1998 roku, podczas spotkania Jana PawĹa II z ruchami obecnymi w KoĹciele oraz z nowymi wspĂłlnotami: âTajemnica jako miĹosierdzie pozostaje ostatecznym sĹowem rĂłwnieĹź wobec wszystkich okrutnych zdarzeĹ historii. Dlatego egzystencja wyraĹźa siÄ jako Ĺźebranie. Prawdziwym protagonistÄ
historii jest Ĺźebrak: Chrystus ĹźebrzÄ
cy o serce czĹowieka i serce czĹowieka ĹźebrzÄ
ce o Chrystusaâ [por. L. Giussani, CzĹowiek ĹźebrzÄ
cy na pustyni Ĺźycia i historii]. (...)
Tak oto chrzeĹcijaĹskie wydarzenie znajduje wĹrĂłd swoich fundamentalnych struktur tajemnicÄ Wcielenia oraz tajemnicÄ zmartwychwstania ciaĹa. WĹaĹnie na tej interpretacji sedna chrzeĹcijaĹskiego doĹwiadczenia zasadzaĹa siÄ zawsze i w oparciu o niÄ
rozwijaĹa, w jedyny w swoim rodzaju sposĂłb, jasna i spĂłjna duchowoĹÄ, ktĂłrÄ
ksiÄ
dz Giussani ĹźyĹ i ktĂłrÄ
zaraziĹ swoich uczniĂłw oraz przyjaciĂłĹ. ChrzeĹcijaĹstwo nie jest zwyczajnÄ
teoriÄ
, nie jest ogĂłlnikowym moralizmem, nie jest usiĹowaniem samorealizacji czĹowieka, ale jest osobistym, najosobistszym spotkaniem Chrystusa z kaĹźdym z nas: spotkaniem, ktĂłre staje siÄ âobecnoĹciÄ
â, âspojrzeniemâ, ârozmowÄ
â, âkomuniÄ
â, aĹź po âjednoĹÄâ: âjedno ciaĹoâ, w najwyĹźszym z moĹźliwych znaczeĹ tego sĹowa. (...)
To jest spotkanie, ktĂłre zmienia Ĺźycie: przede wszystkim jeĹli chodzi o sposĂłb patrzenia, obserwowania, wartoĹciowania, interpretowania i osÄ
dzania rzeczywistoĹci, kaĹźdej rzeczywistoĹci historii osobistej, spoĹecznej oraz caĹego kosmosu. SposĂłb, ktĂłry odsyĹa do ludzkiej inteligencji lub do rozumu, nierozerwalnie sprzymierzonego z chrzeĹcijaĹskÄ
wiarÄ
. Tak, rozum, ktĂłry oĹmiela siÄ zbliĹźyÄ do progĂłw tajemnicy â aĹź do jej rozpoznania jako konkretnej moĹźliwoĹci â oraz wiara, ktĂłra wobec darmowego odsĹoniÄcia siÄ tajemnicy, dopomina siÄ rozumu, czci go, potwierdza jego zdolnoĹci, oczyszcza, wywyĹźsza i podprowadza nie tylko pod progi, ale prowadzi do wnÄtrza samej tajemnicy. (...)
ChrzeĹcijaĹski osÄ
d staje siÄ wyzwaniem, a zarazem wielkim dobrem w obecnym kontekĹcie rozjÄ
trzonego pluralizmu kulturowego, a jeszcze bardziej wĹrĂłd wielu odstÄpstw, ktĂłre moĹźna zaobserwowaÄ w myĹli uczonych, wprowadzajÄ
cych w bĹÄ
d tak zwanÄ
opiniÄ publicznÄ
(...). ChrzeĹcijaĹski osÄ
d rzeczywistoĹci, uksztaĹtowanie sumienia zgodnie z chrzeĹcijaĹskÄ
wiarÄ
zostajÄ
poĹoĹźone jako fundament oraz stajÄ
siÄ siĹÄ
wychowawczego zaangaĹźowania, ktĂłre jest bez wÄ
tpienia, jak czÄsto powtarza Ojciec ĹwiÄty, jednym z obecnych duszpasterskich priorytetĂłw KoĹcioĹa. (...) MyĹlÄ, Ĺźe nauczanie, Ĺźycie, dzieĹa ksiÄdza Giussaniego majÄ
w tej sprawie jeszcze duĹźo do zaoferowania naszym wspĂłlnotom. (...)
Spotkanie z Chrystusem zmienia Ĺźycie: w osÄ
dach oraz w dzieĹach. ChrzeĹcijaĹski osÄ
d rzeczywistoĹci, ze wzglÄdu na swĂłj wewnÄtrzny dynamizm, staje siÄ dziaĹaniem, nieuniknionym apelem do najwiÄkszego daru, jaki BĂłg nam ofiarowaĹ, do daru wolnoĹci, wezwanej do tego, by w sposĂłb odpowiedzialny przynosiÄ owoce w postawach oraz w zachowaniach, w sposobie Ĺźycia oraz konkretnych gestach, w inicjatywach oraz najróşniejszych, zawsze jednak spĂłjnych z dziaĹaniem Chrystusa, dzieĹach. (...)
NajdroĹźsi, chciaĹem wam przypomnieÄ niektĂłre idee, ktĂłre dla was, ktĂłrzy jesteĹcie z Ruchu Komunia i Wyzwolenie, sÄ
czymĹ wiÄcej niĹź nawykiem, poniewaĹź wĹaĹnie w nich odnajdujÄ ludzkie oraz chrzeĹcijaĹskie racje, aĹźeby w sposĂłb coraz bardziej dojrzaĹy urzeczywistniaÄ tÄ powszechnÄ
braterskÄ
komuniÄ i misyjny zapaĹ, naleĹźÄ
ce do najcenniejszych darĂłw oraz najwaĹźniejszych obowiÄ
zkĂłw, jakie KoĹcióŠcodziennie otrzymuje od Chrystusa, swojego OblubieĹca i Odkupiciela. SĹOWO KSIÄDZA JULIĂNA CARRĂNA SKIEROWANE DO KARDYNAĹA TETTAMANZIEGO
Przewielebny KsiÄĹźe Kardynale, w imieniu wszystkich pragnÄ podziÄkowaÄ Waszej Eminencji za ojcowskie uczestnictwo w tej Eucharystii z okazji piÄ
tej rocznicy narodzin dla nieba ksiÄdza Giussaniego. JesteĹmy niezwykle wdziÄczni Panu za Ĺźycie ksiÄdza Giussaniego oraz za to, Ĺźe ta rzeczywistoĹÄ, ktĂłra z niego siÄ zrodziĹa, pozostaje Ĺźywa i zobowiÄ
zuje nas do tego, by coraz bardziej utoĹźsamiaÄ siÄ z jego charyzmatem. Wraz z upĹywem czasu coraz bardziej uĹwiadamiamy sobie, Ĺźe jest to wĹaĹciwa odpowiedĹş na okolicznoĹci, ktĂłrymi Ĺźyjemy. Z wdziÄcznoĹciÄ
stwierdzamy, Ĺźe gdy za nim podÄ
Ĺźamy, jeszcze bardziej staje siÄ on dla nas ojcem, jeszcze bardziej nas rodzi. WidzÄ to, gdy odwiedzam nasze wspĂłlnoty na Ĺwiecie i we WĹoszech: to niesamowite, w jaki sposĂłb jest on wciÄ
Ĺź obecny i nieustannie towarzyszy nam w tym wszystkim, co nam pozostawiĹ i czego dokonuje w nas i dla nas w teraĹşniejszoĹci.
Jego ojcostwo pozwala nam doĹwiadczyÄ w naszym Ĺźyciu Chrystusa, tak jak opisaĹa to Wasza Eminencja: âRelacja miÄdzy nami a Chrystusem nie jest niesprecyzowana, instynktowna. . . ale jest relacjÄ
osobistÄ
, bardzo osobistÄ
: dotyka kaĹźdego z nas we wĹaĹciwej sobie jednorodnoĹci oraz niepowtarzalnoĹciâ (Homilia na uroczystoĹÄ ĹwiÄtego AmbroĹźego, 7 grudnia 2009 r.). Z tego doĹwiadczenia bierze siÄ otwartoĹÄ Ĺźycia, przywoĹana przez Ojca ĹwiÄtego w tegorocznym orÄdziu na Wielki Post: âDziÄki dziaĹaniu Chrystusa moĹźemy wejĹÄ w ÂŤwiÄkszÄ
Âť sprawiedliwoĹÄ, ktĂłra jest sprawiedliwoĹciÄ
miĹoĹci (por. Rz 13, 8â10), sprawiedliwoĹciÄ
tego, kto w kaĹźdym wypadku zawsze czuje siÄ bardziej dĹuĹźnikiem niĹź wierzycielem, poniewaĹź otrzymaĹ wiÄcej niĹź mĂłgĹby siÄ spodziewaÄâ. WychodzÄ
c od tej nieskoĹczonej wdziÄcznoĹci dla Pana i dla Ĺaski charyzmatu ksiÄdza Giussaniego, zawierzamy Waszej duszpasterskiej opiece nasze Ĺźycie, wyraĹźajÄ
c gotowoĹÄ sĹuĹźenia KoĹcioĹowi ĹwiÄtych AmbroĹźego i Karola Boromeusza, KoĹcioĹowi, z ktĂłrego zrodziĹo siÄ kapĹaĹstwo ksiÄdza Giussaniego i ktĂłry cieszy siÄ jego owocami, dla dobra naszych braci w wierze i wszystkich ludzi dobrej woli, ktĂłrzy szczerze poszukujÄ
, w trudzie, peĹnego sensu dla swojego Ĺźycia. DziÄkujemy, Wasza Eminencjo!
KARD. JOSĂ SARAIVA MARTINS (Rzym, 22 lutego)
TO OBJÄCIE CHRYSTUSA I KOĹCIOĹA
PiÄÄ lat temu Pan wezwaĹ do siebie ksiÄdza Luigi Giussaniego, chrzeĹcijanina obdarzonego talentem wyjÄ
tkowo jasnego rozumienia KoĹcioĹa, kapĹana wywodzÄ
cego siÄ z ambrozjaĹskiej tradycji, zaĹoĹźyciela ruchu koĹcielnego Komunia i Wyzwolenie, uznanego wychowawcÄ. (...)
KsiÄ
dz Luigi Giussani gĹÄboko odczuwaĹ w swoim Ĺźyciu osobistym rzeczywistÄ
komuniÄ ze swoim biskupem oraz z papieĹźem. âTo jest prawdziwa ÂŤformaÂť kaĹźdej prawdziwej chrzeĹcijaĹskiej wspĂłlnoty, czynnik, ktĂłry zapewnia jej autentycznoĹÄ, zespolenie w tajemnicy Chrystusa, a wiÄc rĂłwnieĹź uczestnictwo w jej odkupicielskiej mocyâ â pisaĹ w jednej ze swoich pierwszych ksiÄ
Ĺźek. ĹťyĹ on tÄ
wzrastajÄ
cÄ
komuniÄ
, zachowujÄ
c caĹkowite posĹuszeĹstwo wszystkim swoim diecezjalnym biskupom. Niezwykle troszczyĹ siÄ takĹźe o trwanie w komunii ze wszystkimi papieĹźami â od PawĹa VI po Jana PawĹa II â ktĂłrym pozostawaĹ caĹkowicie posĹuszny, z przekonaniem podÄ
ĹźajÄ
c za ich nauczaniem.
KsiÄ
dz Giussani przez caĹe Ĺźycie kĹadĹ nacisk na dwie zasadnicze sprawy:âChrzeĹcijaĹska wspĂłlnota w okreĹlonym Ĺrodowisku konstytuuje obecnoĹÄ Chrystusa oraz potÄgÄ Boga, co umoĹźliwia powstawanie i rozprzestrzenianie siÄ Jego KrĂłlestwa na miarÄ tego, jak wspĂłlnota ta otrzymuje wsparcie autorytetu. . .; na miarÄ tego, jak jest ona misjÄ
i jako misja jest przeĹźywanaâ. (. . .)
Drugim elementem, na ktĂłry ksiÄ
dz Giussani kĹadĹ tak ogromny nacisk, byĹa jednoĹÄ jako zmysĹowo wyraĹźony, Ĺwiadomy udziaĹ w Ĺźyciu KoĹcioĹa oraz w sakramentach, ktĂłre âstarajÄ
siÄ zradzaÄ caĹÄ
wspĂłlnotowÄ
strukturÄ Ĺźycia. . . od sposobu pojmowania wĹasnego istnienia oraz istnienia Ĺwiata, po sposĂłb zastanawiania siÄ nad wydarzeniami, planowania przyszĹoĹci, organizowania swojej pracy, ksztaĹtowania rzeczywistoĹci, a zwĹaszcza wykorzystywania dostÄpnych sobie ĹrodkĂłwâ. (. . .)
KsiÄ
dz Giussani byĹ wiÄc przede wszystkim przekonanym synem KoĹcioĹa. StÄ
d teĹź bierze siÄ pĹodnoĹÄ jego misyjnego charyzmatu oraz jego znanego zaangaĹźowania w wychowanie. (. . .) Misyjne oraz ekumeniczne inspiracje zawsze poruszaĹy ksiÄdza Giussaniego, od pierwszych lat spÄdzonych w seminarium, ku otwartoĹci na kaĹźde miejsce oraz na kaĹźdÄ
osobÄ, w ktĂłrych moĹźna byĹo spotkaÄ objawienie Tajemnicy Boga jako Prawdy i PiÄkna. Ta pasja do Chrystusa i KoĹcioĹa przejawia siÄ w eklezjalnej pĹodnoĹci tak wielu jego dzieĹ. (. . .)
Zaproponowana przez niego metoda gĹoszenia chrzeĹcijaĹskiego orÄdzia opiera siÄ na dwĂłch zasadniczych kwestiach: zdecydowanym przekonaniu, Ĺźe treĹÄ wiary potrzebuje, by przygarnÄ
Ä jÄ
w sposĂłb Ĺwiadomy, oraz koniecznoĹci zweryfikowania w dziaĹaniu tej propozycji. Wszystko zostaje osÄ
dzone w Ĺwietle podstawowego doĹwiadczenia, to znaczy tego zbioru oczywistoĹci oraz potrzeb, ktĂłre konstytuujÄ
pierwotnÄ
strukturÄ kaĹźdego czĹowieka w jego relacji z rzeczywistoĹciÄ
. (. . .)
W ten sposĂłb gĹoszenie Chrystusa, wydarzenie zagarniajÄ
ce wszystkie aspekty Ĺźycia czĹowieka oraz centrum historii, zaproponowane wolnoĹci osĂłb, staje siÄ w spotkaniu z chrzeĹcijaĹskÄ
wspĂłlnotÄ
propozycjÄ
na Ĺźycie, drogÄ
weryfikacji zgodnie z trzema wymiarami, ktĂłre nieustannie ksiÄ
dz Giussani podkreĹlaĹ: kulturÄ
, miĹoĹciÄ
miĹosiernÄ
i misjÄ
. (. . .)
Tu rodzi siÄ rozpoznanie oraz przylgniÄcie do ObecnoĹci Chrystusa w Ĺźyciu KoĹcioĹa, a wiÄc dÄ
Ĺźenie do ĹwiÄtoĹci. Im bardziej Chrystus bierze w posiadanie Ĺźycie czĹowieka, tym bardziej odczuwa on potrzebÄ oddania Mu caĹego siebie, pomimo kruchoĹci swojego czĹowieczeĹstwa: to jest to peĹne wzruszenia âtakâ Piotra, wypowiedziane w odpowiedzi na trzykrotnie zadane przez Pana pytanie. ObecnoĹÄ Chrystusa nieustannie objawia siÄ nam w tajemnicy miĹosierdzia Ojca, poprzez posĹuszeĹstwo, bÄdÄ
ce najwiÄkszÄ
cnotÄ
.
KARD. ANGELO BAGNASCO (Genua, 23 lutego)
JEGO ODWAGA JEST NASZÄ PROĹBÄ
W piÄ
tÄ
rocznicÄ dies natalis [dnia narodzin dla nieba] ksiÄdza Giussaniego jak nigdy czujemy jego obecnoĹÄ, co wiÄcej, czujemy, Ĺźe dziÄki przezroczystoĹci wiecznoĹci jest jeszcze bardziej obecny i otacza kaĹźdego z nas jeszcze wiÄkszÄ
troskÄ
. (. . .)
Rok â68 wprowadziĹ ogromne zamieszanie w kulturze, spoĹeczeĹstwie oraz zastawiĹ puĹapkÄ na samo chrzeĹcijaĹstwo. WydawaĹo siÄ wĂłwczas, Ĺźe wszystko zostanie pozbawione dotychczasowych struktur w imiÄ jakiejĹ przyszĹoĹci, ktĂłrej jedynym obliczem byĹa zmiana: jasna, jeĹli chodziĹo o niszczenie, ale zupeĹnie nieokreĹlona co do planĂłw na przyszĹoĹÄ. KsiÄ
dz Giussani objÄ
Ĺ historiÄ, ktĂłrÄ
dawaĹa mu BoĹźa OpatrznoĹÄ, aby niÄ
ĹźyÄ; kochaĹ swojÄ
teraĹşniejszoĹÄ i bez lÄku caĹy zanurzyĹ siÄ w niej, z hojnoĹciÄ
oraz inteligencjÄ
wĹaĹciwÄ
Ĺwiadkom, z nieuzbrojonÄ
odwagÄ
Dawida, ktĂłry staje przed Goliatem. On wiedziaĹ, Ĺźe chrzeĹcijaĹstwo moĹźe znaleĹşÄ siÄ w kryzysie, na Ĺawie oskarĹźonych, wyĹmiane, ale nie moĹźe zginÄ
Ä, poniewaĹź chrzeĹcijaĹstwo to Chrystus. Nie jest to system idei, ale Ten, ktĂłry Ĺźyje, a chrzeĹcijaĹskie Ĺźycie jest spotkaniem. WiedziaĹ, Ĺźe KoĹcióŠnie jest przedsiÄbiorstwem albo ludzkim stowarzyszeniem, ale jest tajemnicÄ
, sakramentem obecnoĹci i spotkania Boga z ludĹşmi. Jest wiÄc towarzystwem, ktĂłre zanim jeszcze jest wyborem, jest darem z Niebios. A dar przyjmuje siÄ z wdziÄcznoĹciÄ
, i kocha siÄ go caĹym sobÄ
. (. . .)
To tajemnica czĹowieka fascynowaĹa ksiÄdza Giussaniego tak bardzo, fascynowaĹa tak, jak powinna fascynowaÄ kaĹźdÄ
osobÄ wierzÄ
cÄ
, co wiÄcej, kaĹźdego czĹowieka. Ta tajemnica zostaĹa przyjÄta, ujÄta jako temat oraz przeĹźywana w ludzkiej historii przy pomocy odmiennych sĹĂłw i na najróşniejsze sposoby, ktĂłre ĹÄ
czy zasadnicza kwestia znaczenia. Wczoraj, tak samo jak dziĹ, pozostaje pytanie; kaĹźdy musi przebyÄ drogÄ pytania, ktĂłra jest wpisana w wĹĂłkna istnienia czĹowieka oraz wszechĹwiata; czĹowiek musi znaleĹşÄ sĹusznÄ
odpowiedĹş, jeĹli nie chce ĹźyÄ, podÄ
ĹźajÄ
c za mniej oczywistym kĹamstwem.
Musi przejĹÄ tÄ drogÄ nie z szacunku dla podyktowanego przez kogoĹ imperatywu kategorycznego, ale by pozostaÄ wiernym samemu sobie; jeĹli natomiast w ogĂłle nie interesuje go nawet wartoĹÄ osobistej wiernoĹci, musi to zrobiÄ choÄby dlatego, Ĺźe nie moĹźe uciec od samego siebie, musi koniecznie ĹźyÄ z samym sobÄ
, znaleĹşÄ jakÄ
Ĺ formÄ Ĺźycia z samym sobÄ
, ze swoim bytem, ktĂłry nieustannie woĹa do niego: âdlaczego?â, âpo co?â. Czy nie jest to przypadkiem metafizyczny stan, ktĂłrego nikt nie moĹźe uniknÄ
Ä, nawet jeĹli negatywna kultura wyĹmiewa tÄ kwestiÄ i chciaĹaby pozbawiÄ jÄ
znaczenia oraz wagi? JeĹli jednak ta zdesperowana kultura prĂłbuje pokryÄ kĹamstwem rzeczywistoĹÄ i stawia na piedestale gĹosicieli sceptycyzmu, ktĂłry przywiera do tego, co chwilowe, konkretny czĹowiek â z krwi i koĹci, majÄ
cy rozum i serce â wczeĹniej czy później, reaguje i siÄ buntuje, protestuje, zaczyna ĹźebraÄ o to, co nieskoĹczone i absolutne, wyciÄ
ga rÄkÄ do tego, kto moĹźe daÄ mu okruch prawdy, kto wytĹumaczy mu jego samego i pozwoli mu spoglÄ
daÄ âdalejâ, poza wĹasne osamotnienie, poza samego siebie i Ĺwiat, poniewaĹź wszystko wydaje siÄ tak maĹe i ciasne. (. . .)
Na tym polega takĹźe wspĂłĹczesnoĹÄ ksiÄdza Giussaniego: to jest wspĂłĹczesnoĹÄ Ewangelii nieustannie aktualnej, nawet wtedy, gdy ktoĹ chciaĹby jÄ
pokazaÄ jako niemodnÄ
. CzĹowiek zawsze odczuwa ogromnÄ
potrzebÄ tego ĹwiatĹa, byÄ moĹźe jeszcze bardziej czĹowiek ĹźyjÄ
cy dzisiaj, ktĂłry chciaĹby zepchnÄ
Ä Chrystusa na peryferie Ĺźycia i spoĹeczeĹstwa. To âterazâ, jeĹźÄ
ce siÄ od wyzwaĹ oraz okazji, ktĂłre, podobnie jak w innych czasach, prowokuje wiarÄ do tego, by byĹa bardziej spĂłjna i odwaĹźniejsza, ale takĹźe bardziej przemyĹlana, po to by mĂłc mĂłwiÄ ze wszystkimi jÄzykiem wiary i rozumu. âTerazâ jest decydujÄ
ce dla czĹowieczeĹstwa oraz cywilizacji: zniszczenie podmiotowoĹci, dezintegracja tego, co czyni czĹowieka jedynÄ
i niepowtarzalnÄ
osobÄ
w swojej wielorakiej jednoĹci i w duchowym Ĺwietle, ziemskim, ale otwartym na transcendencjÄ â gra toczy siÄ juĹź na wielu frontach: froncie Ĺźycia i rodziny, wolnoĹci i wychowania.
PeĹne teksty homilii w jÄzyku wĹoskim dostÄpne sÄ
na stronie www.tracce.it
|