Ślady, numer 1 / 2010 (styczeĹ / luty) Spotkania
Spotkanie we WrocĹawiu Relacja ze spotkania na temat encykliki Benedykta XVI Caritas in Veritate, ktĂłre odbyĹo siÄ 2 grudnia 2009 roku na Uniwersytecie Ekonomicznym we WrocĹawiu Karolina WaligĂłra
PomysĹodawcÄ
i inicjatorem spotkania, zorganizowanego w odpowiedzi na opublikowanie nowej encykliki Benedykta XVI Caritas in Veritate â MiĹoĹÄ w prawdzie, byĹ dr Marek Biernacki, odpowiedzialny za wrocĹawskÄ
wspĂłlnotÄ CL. Spotkanie to miaĹo przybliĹźyÄ treĹÄ samej encykliki, ale byĹo takĹźe pretekstem do dyskusji na tematy, ktĂłre porusza Ojciec ĹwiÄty, a ktĂłre sÄ
waĹźne dla prawidĹowego zrozumienia Ĺwiata, w jakim Ĺźyjemy. W dyskusji, ktĂłra odbyĹa siÄ na wrocĹawskim Uniwersytecie Ekonomicznym, udziaĹ wziÄli: rektor uczelni prof. dr hab. BogusĹaw Fiedor, biskup pomocniczy diecezji wrocĹawskiej prof. dr hab. Andrzej Siemieniewski oraz byĹy marszaĹek Sejmu RP Marek Jurek. Forma spotkania zasadniczo opieraĹa siÄ na odpowiedziach na pytania stawiane kolejno przez prowadzÄ
cego dyskusjÄ Marka Biernackiego, ktĂłre odnosiĹy siÄ do poszczegĂłlnych kwestii poruszanych w encyklice. PoniĹźej przytaczamy obszerne fragmenty wypowiedzi uczestnikĂłw.
Marek Biernacki: Na poczÄ
tku chciaĹbym prosiÄ o odpowiedĹş na pytanie o to, w jaki sposĂłb kryzys finansowo-gospodarczy postrzega papieĹź, ktĂłry w swej encyklice pisze m. in.: âRynek bowiem, kierujÄ
c siÄ jedynie zasadÄ
rĂłwnowartoĹci zamiennych dĂłbr (kupno-sprzedaĹź) nie potrafi doprowadziÄ do jednoĹci spoĹecznej, ktĂłrej zresztÄ
potrzebuje, aby dobrze funkcjonowaÄ. Bez wewnÄtrznych form solidarnoĹci i wzajemnego zaufania, rynek nie moĹźe wypeĹniÄ swojej ekonomicznej funkcji. Dzisiaj zabrakĹo tego zaufania, a utrata tego zaufania jest powaĹźnÄ
stratÄ
â.
Kryzys zaufania nie jest kryzysem wywodzÄ
cy siÄ z mechanizmĂłw ekonomicznych, ale powstaje z kryzysu relacji czĹowieka z innymi ludĹşmi. W tym sensie prawdziwym tematem encykliki jest podmiot ludzki, ktĂłry stoi za dziaĹalnoĹciÄ
ekonomicznÄ
i jÄ
determinuje.
BogusĹaw Fiedor: W encyklice kryzys postrzegany jest przede wszystkim w kategoriach ideologii technokratycznej. Mamy tu wiÄc do czynienia z pewnÄ
absolutyzacjÄ
postÄpu. ByÄ moĹźe bÄdzie to dla niektĂłrych z PaĹstwa niespodziankÄ
, ale tego typu spojrzenie na postÄp nie jest wyĹÄ
cznie domenÄ
nauczania KoĹcioĹa. RĂłwnieĹź w myĹli ekonomicznej moĹźna znaleĹşÄ tego typu obiekcje dotyczÄ
ce absolutyzowania postÄpu, a zwĹaszcza postÄpu technologicznego. Drugi element odpowiedzi na to pytanie, zwiÄ
zany jest z brakiem rĂłwnowagi pomiÄdzy trzema elementami gospodarki: gospodarkÄ
opartÄ
na zysku, gospodarkÄ
publicznÄ
i ekonomiÄ
spoĹecznÄ
. RĂłwnowaga ta jest oparta na kryterium âdawania z potrzeby sercaâ. Ekonomia natomiast tej rĂłwnowagi nie ma. Trzeci element wypowiedzi dotyczy spostrzeĹźenia, Ĺźe obecnie mamy do czynienia z pewnÄ
nierĂłwnowagÄ
dochodowÄ
w skali globalnej. StÄ
d apel papieĹźa o solidarnoĹÄ â jednak przy zachowaniu zasady pomocniczoĹci w skali Ĺwiatowej.
Bp Andrzej Siemieniewski: MyĹlÄ, Ĺźe pytanie, w jaki sposĂłb papieĹź postrzega kryzys gospodarczy, moĹźe w trochÄ niebezpieczny sposĂłb zawÄziÄ perspektywÄ Benedykta XVI. ByĹoby Ĺşle, gdybyĹmy postrzegali tÄ encyklikÄ wyĹÄ
cznie jako poĹwiÄconÄ
tematom gospodarczym. Encyklika przede wszystkim mĂłwi o integralnym rozwoju ludzkim. Integralny rozwĂłj ludzki to rozwĂłj caĹoĹciowy. NaleĹźy zatem podkreĹliÄ rozwĂłj czĹowieka jako osoby. PapieĹź odsyĹa nas do spojrzenia caĹoĹciowego, integralnego. Akurat mojÄ
uwagÄ zwrĂłciĹa pewna myĹl dotyczÄ
ca edukacji. Jest to refleksja papieĹźa dotyczÄ
ca etymologii tego sĹowa. Edukacja wymaga tego, by wiedzieÄ, kim jest osoba ludzka i jaki jest cel wychowania. Wtedy moĹźemy edukowaÄ i wychowywaÄ do integralnego rozwoju. Jest to spojrzenie bardziej personalistyczne, odchodzÄ
ce od ekonomicznego. Kolejny waĹźny punkt w encyklice to ten, w ktĂłrym Ojciec ĹwiÄty mĂłwi, Ĺźe najwiÄkszym bogactwem w krajach, ktĂłrych rozwĂłj chcemy wspomagaÄ, jest bogactwo ludzkie. Ograniczanie siÄ tylko do natury i historii jest toĹźsame z ograniczeniem czĹowieka. ZawÄĹźenie do natury i historii bowiem wyklucza rozwĂłj. DokonujÄ
siÄ zmiany, jak np. pomnaĹźanie bogactw, ale nie ma rozwoju, bo sĹowo ârozwĂłjâ zakĹada wartoĹciowanie. Zmiany mogÄ
prowadziÄ do degradacji, jeĹli nie pozwalajÄ
rozwijaÄ BoĹźego obrazu w czĹowieku, czyli tego, co papieĹź nazywa ânienaruszalnÄ
godnoĹciÄ
osoby ludzkiejâ.
Marek Jurek: W swojej encyklice Ojciec ĹwiÄty daje caĹÄ
seriÄ odpowiedzi na temat ĹşrĂłdeĹ kryzysu. PierwszÄ
z nich jest wskazanie na zmianÄ charakteru przedsiÄbiorstwa we wspĂłĹczesnym Ĺwiecie, na skutki wĹasnoĹci coraz bardziej anonimowej: odejĹcie od odpowiedzialnoĹci ekonomicznej, wiÄ
ĹźÄ
cej decyzje gospodarcze z osobistÄ
odpowiedzialnoĹciÄ
majÄ
tkowÄ
.
Druga dotyczy globalizacji. Jak pisze Ojciec ĹwiÄty, globalizacja nie jest ĹźywioĹem, tylko procesem spoĹecznym, ktĂłry narody powinny kontrolowaÄ. Tymczasem dzisiaj mamy do czynienia z zanikiem republikaĹskiej koncepcji paĹstwa, a bez zaangaĹźowania obywateli w sprawy swoich paĹstw kontrola nad dziaĹaniem bezosobowych procesĂłw spoĹecznych bÄdzie niemoĹźliwa. Po prostu wolnoĹÄ bÄdzie niemoĹźliwa. Ojciec ĹwiÄty pisze o zaniku solidarnoĹci we wspĂłĹczesnym Ĺwiecie i nie jest tu utopistÄ
, ale realistÄ
. CaĹa historia XX wieku pokazuje, Ĺźe motorem rozwoju jest nie tyle egoizm narodowy i prywatny, ale â solidarnoĹÄ narodĂłw i solidarnoĹÄ narodowa. To nauka dla krajĂłw rozwijajÄ
cych siÄ.
WspĂłlnym ĹşrĂłdĹem przyczyn wspĂłĹczesnego kryzysu jest wiÄc konsumpcjonizm, Ĺźycie nastawione wyĹÄ
cznie na przyjemnoĹÄ i korzyĹÄ. Ojciec ĹwiÄty nie kwestionuje zasad ekonomii. Przekonuje jednak, Ĺźe problemy wspĂłĹczesnego Ĺwiata nie zostanÄ
rozwiÄ
zane, jeĹli ograniczymy siÄ tylko do ĹrodkĂłw ekonomicznych i nie nastawimy siÄ na rozwĂłj integralny, peĹnowymiarowy.
Marek Biernacki: PapieĹź pisze: âNie chodzi tylko o ÂŤtrzeci sektorÂť, ale o nowÄ
, obszernÄ
i zĹoĹźonÄ
rzeczywistoĹÄ, obejmujÄ
cÄ
wĹasnoĹÄ prywatnÄ
i publicznÄ
, ktĂłra nie wyklucza zysku, ale uwaĹźa go za narzÄdzie do realizacji celĂłw humanistycznych i spoĹecznychâ, â(...) rozwĂłj ekonomiczny, spoĹeczny i polityczny, jeĹli chce byÄ autentycznie ludzki, powinien uwzglÄdniaÄ zasadÄ darmowoĹci jako wyraz braterstwaâ, â(...) w tym czasie globalizacji i (...) z powodu kryzysu ekonomiczno-finansowego (...) nie tylko nie moĹźna zaniedbywaÄ lub osĹabiaÄ tradycyjnych zasad etyki spoĹecznej, jak przejrzystoĹÄ, uczciwoĹÄ i odpowiedzialnoĹÄ, ale (...) w stosunkach rynkowych zasada darmowoĹci oraz logika daru jako wyraz braterstwa mogÄ
i powinny znaleĹşÄ miejsce w obrÄbie normalnej dziaĹalnoĹci ekonomicznejâ. Czy to, co proponuje Ojciec ĹwiÄty, jest osiÄ
galne w naszych polskich warunkach? WiedzÄ
c, Ĺźe odpowiedĹş wobec drugiego czĹowieka rodzi siÄ na poziomie wolnoĹci jednostki, jak inicjowaÄ i zachÄcaÄ do zaangaĹźowania w dzieĹa o róşnym charakterze?
BogusĹaw Fiedor: Dla mnie, jako czĹowieka, ktĂłry na co dzieĹ nie zajmuje siÄ filozofiÄ
moralnÄ
, pytanie to jest bardzo trudne. Jako chrzeĹcijanin oczywiĹcie akceptujÄ wartoĹÄ braterstwa i odpowiedzialnoĹci. Jednak mam obawy, czy nie mamy tu do czynienia z pewnym rodzajem romantyzmu ekonomicznego. PapieĹź mĂłwi o realizacji zasady darmowoĹci czy solidarnoĹci, nie tylko w odniesieniu do przedsiÄbiorstwa. MĂłwi takĹźe w odniesieniu do nas, jako konsumentĂłw. To my, wĹaĹnie jako konsumenci jesteĹmy odpowiedzialni za to, Ĺźe mamy do czynienia z wyzyskiem dzieci w Chinach, poprzez kupowanie wytwarzanych przez nich towarĂłw. Jest to dosyÄ brutalne, ale papieĹź wĹaĹnie o tym pisze. Jednak nie koniec na tym. Benedykt XVI mĂłwi to takĹźe w kontekĹcie zwiÄ
zkĂłw zawodowych. BroniÄ
c rodzimych rynkĂłw pracy, ograniczamy rozwĂłj krajĂłw rozwijajÄ
cych siÄ. Trzeba wiÄc na ten problem patrzeÄ nie tylko przez pryzmat przedsiÄbiorstwa, ale takĹźe z naszej perspektywy, jako konsumentĂłw. JeĹli zaĹ chodzi o realizacjÄ postulatĂłw braterstwa i odpowiedzialnoĹci, to muszÄ powiedzieÄ, Ĺźe ekonomia zmaga siÄ z tym problemem od czasĂłw, kiedy zajÄli siÄ nim wybitni przedstawiciele szkockiego oĹwiecenia (np. D. Hume czy A. Smith), ktĂłrzy wnieĹli wielki wkĹad zarĂłwno do filozofii moralnej, jak i nauki ekonomii. Generalnie, jest to kwestia zamykajÄ
ca siÄ w pytaniu, jak szeroko pojmuje siÄ obecnie interes wĹasny.
Bp Andrzej Siemieniewski: Kiedy sĹyszymy takie pojÄcia, jak bezinteresownoĹÄ czy braterstwo, moĹźe pojawiÄ siÄ w nas podejrzenie, Ĺźe bujamy w obĹokach. NaleĹźy pamiÄtaÄ, Ĺźe â jak mĂłwiĹ papieĹź â bez prawdy miĹoĹÄ skoĹczy siÄ na sentymentalizmie. BÄdÄ
to jakieĹ pozytywne uczucia, ktĂłre jednak nie znajdÄ
oparcia w rzeczywistoĹci. Albo, jak pisze w innym miejscu Benedykt XVI, âchrzeĹcijaĹstwo bez prawdy moĹźna z ĹatwoĹciÄ
zamieniÄ na magazyn dobrych uczuÄâ. Taki âmagazyn dobrych uczuÄâ, jakkolwiek miĹo to moĹźe brzmieÄ, nie jest odpowiednio solidnym fundamentem. NaleĹźy pamiÄtaÄ, Ĺźe czĹowiek to nie tylko duma i chwaĹa, ale takĹźe sĹaboĹÄ i zĹo.
MÄ
droĹÄ KoĹcioĹa przejawia siÄ rĂłwnieĹź w tym, Ĺźe zawsze braĹ on pod uwagÄ skĹonnoĹÄ do zĹa, takĹźe w interpretacji faktĂłw spoĹecznych. NieuwzglÄdnianie tego, Ĺźe czĹowiek ma ânaturÄ zranionÄ
â, jest powodem wielu bĹÄdĂłw. Aspekty te, w bardzo duĹźym stopniu, zawarte sÄ
w pojÄciu âprawdaâ, czÄsto uĹźywanym w tej encyklice, zatytuĹowanej zresztÄ
MiĹoĹÄ w prawdzie. Chodzi wiÄc o prawdÄ o obrazie BoĹźym, o dumie i chwale czĹowieka. Ale rĂłwnieĹź o tym, co w czĹowieku sĹabe i zĹe. Zapominanie o tym fakcie w sferze dziaĹalnoĹci spoĹecznej, politycznej oraz wychowania, prowadzi do wielkich nieszczÄĹÄ, czego przykĹady sÄ
widoczne w historii.
Marek Jurek: Ojciec ĹwiÄty w caĹej swojej encyklice mĂłwi, Ĺźe rozwiÄ
zanie problemĂłw ekonomii wymaga siÄgniÄcia poza ekonomiÄ. Kiedy pisze, Ĺźe rynek potrzebuje jednoĹci spoĹecznej, powtarza starÄ
prawdÄ. JuĹź Adam Smith wiedziaĹ, Ĺźe rozwĂłj narodĂłw potrzebuje wolnoĹci, konkurencji i prawa, wiÄc chroniÄ
cego je paĹstwa. Jego XX-wieczni interpretatorzy zrozumieli, Ĺźe wolnoĹÄ potrzebuje wĹaĹciwego porzÄ
dku spoĹecznego. Przypomnienie o potrzebie bezinteresownoĹci i braterstwa naleĹźy widzieÄ w tym kontekĹcie. Poczucie wspĂłlnoty rodzaju ludzkiego, braterstwo, to nie idealistyczna propozycja, ale fakt, ktĂłrego przyjÄcie albo odrzucenie wpĹywa na rzeczywistoĹÄ. Zanik poczucia solidarnoĹci moĹźe podmyÄ same podstawy Ĺadu, na ktĂłrym opiera siÄ wolna gospodarka i dobrobyt narodĂłw. MiĹoĹÄ i bezinteresownoĹÄ to rĂłwnieĹź fakty, przede wszystkim normatywne: kto nie ma miĹoĹci, nie ma w sobie Ĺźycia. Gdyby nie naleĹźaĹy do rzeczywistoĹci â przedsiÄbiorstwa nie uprawiaĹyby sponsoringu. Niestety, bardzo czÄsto jest to bezinteresownoĹÄ pozorna â obliczona w pierwszym rzÄdzie na poklask, a nie na pomoc. PrzywrĂłcenie tu wĹaĹciwego porzÄ
dku, âprzekierowanieâ sponsoringu z logiki reklamy na logikÄ potrzeb, zawiera w sobie ogromny potencjaĹ solidarnoĹci.
Marek Biernacki: ChciaĹbym przytoczyÄ kolejny cytat z encykliki: âPomocniczoĹÄ jest nade wszystko pomocÄ
dla osoby poprzez autonomiÄ ciaĹ poĹrednichâ. ZnaczyĹoby to, Ĺźe pomocniczoĹÄ powinna stwarzaÄ warunki, przez ktĂłre osoba jest w stanie rozwinÄ
Ä wszystkie swoje kreatywne moĹźliwoĹci, a poprzez âciaĹa poĹrednieâ, do ktĂłrych przynaleĹźy, staÄ siÄ zdolna odpowiedzieÄ na potrzeby spoĹeczeĹstwa.
âSpoĹeczeĹstwo coraz bardziej zglobalizowane zbliĹźa nas, ale nie czyni nas braÄmiâ â mĂłwi papieĹź. ChciaĹbym wobec tego zapytaÄ: ktĂłre z âciaĹ poĹrednichâ wychowuje nas do bezinteresownoĹci oraz jak i przez kogo zachÄcony wspĂłĹczesny czĹowiek, zajÄty swoimi sprawami, moĹźe mÄ
drze i bez limitĂłw czasowych towarzyszyÄ drugiemu czĹowiekowi?
Marek Jurek: CiaĹa poĹredniczÄ
ce sÄ
niezbÄdne, aby paĹstwo miaĹo charakter naprawdÄ republikaĹski â aby poszczegĂłlni ludzie i maĹe wspĂłlnoty mogli uczestniczyÄ w sprawach caĹego narodu. KiedyĹ byĹy to zgromadzenia stanowe, przedstawicielstwa regionalne, korporacje zawodowe. Potem, w czasach nowoĹźytnych â partie polityczne,samorzÄ
dy, zwiÄ
zki zawodowe, tzw. spoĹeczeĹstwo cywilne. Ojciec ĹwiÄty pokazuje, Ĺźe dziĹ â w dobie intensyfikacji wspĂłĹpracy miÄdzynarodowej â samo paĹstwo narodowe teĹź staje siÄ ciaĹem poĹredniczÄ
cym. Bo nie moĹźna wypracowaÄ autentycznej wspĂłĹpracy miÄdzynarodowej bez udziaĹu paĹstw narodowych. JeĹli nie bÄdÄ
wyraĹźaĹy potrzeb swych spoĹeczeĹstw â potrzeby te bÄdÄ
pomijane i lekcewaĹźone przez silniejszych. Benedykt XVI uczy, Ĺźe nie osiÄ
gnie siÄ prawdziwej wspĂłĹpracy miÄdzynarodowej bez aktywnej roli paĹstw. I zwraca â w art. 41 encykliki â szczegĂłlnÄ
uwagÄ na narody, ktĂłre jak Polska, odzyskaĹy niepodlegĹoĹÄ, dla âktĂłrych budowanie lub odbudowywanie paĹstwa jest nadal kluczowym elementem ich rozwojuâ.
Bp Andrzej Siemieniewski: Warto przy okazji zwrĂłciÄ uwagÄ na drugie oblicze zasady pomocniczoĹci: na najmniejsze spoĹecznoĹci, te najbliĹźsze czĹowiekowi. Bo cóş oznacza zasada pomocniczoĹci? KaĹźdy czĹowiek jest zanurzony w róşnych relacjach, strukturach. Najbardziej bliskie sÄ
mu relacje rodzinne, a w bardziej tradycyjnych spoĹecznoĹciach rozszerzajÄ
siÄ one do spoĹecznoĹci wiejskiej, sÄ
siedzkiej. I na tym opiera siÄ zasada pomocniczoĹci â by spoĹecznoĹci maĹe i bliskie czĹowiekowi podejmowaĹy to, co mogÄ
. I nie powinny ich w tym wyrÄczaÄ instytucje oficjalne. MyĹlÄ, Ĺźe Benedykt XVI w wielu miejscach zwraca uwagÄ na ten aspekt.
BogusĹaw Fiedor: Z punktu widzenia ekonomisty bardzo waĹźne jest podkreĹlenie znaczenia pracy dla wolnoĹci. OczywiĹcie pracy rozumianej w duchu integralnoĹci osoby ludzkiej, a nie pracy jako sprzedaĹźy siĹy roboczej. Bardzo waĹźnÄ
przesĹankÄ
na poziomie osobowym jest prawo do pracy i moĹźliwoĹÄ realizacji tego prawa. SpoĹeczeĹstwo, w ktĂłrym ludzie wykonujÄ
pracÄ ich godnÄ
, jest spoĹeczeĹstwem ludzi wolnych. Zatem naleĹźy wychowywaÄ do wolnoĹci. ZwrĂłÄmy uwagÄ, jak ogromnÄ
rolÄ odgrywa edukacja. PaĹstwo, jako ciaĹo poĹredniczÄ
ce, pozwala broniÄ siÄ przed negatywnymi skutkami globalizacji, pozwala nam zachowaÄ naszÄ
toĹźsamoĹÄ kulturowÄ
.
Marek Biernacki: DefiniujÄ
c miĹoĹÄ jako prawdÄ, papieĹź ĹÄ
czy miĹoĹÄ z poznaniem, poniewaĹź chodzi mu o miĹoĹÄ do przeznaczenia czĹowieka. âBez prawdy miĹoĹÄ koĹczy siÄ na sentymentalizmieâ â pisze papieĹź i zdanie to jest bardzo waĹźne, poniewaĹź zwraca uwagÄ na to, by takie wartoĹci jak: sprawiedliwoĹÄ, piÄkno, miĹoĹÄ nie byĹy oderwane od doĹwiadczenia ludzkiego i historycznego.
Ks. Luigi Giussani, zaĹoĹźyciel Ruchu Komunia i Wyzwolenie, mĂłwiĹ kiedyĹ, Ĺźe miĹoĹÄ, jako âdar z siebie poruszonegoâ, jest prawdÄ
o czĹowieku stworzonym na obraz i podobieĹstwo Boga, ktĂłry sam jest MiĹoĹciÄ
.
Jan PaweĹ II w encyklice Redemptor hominis zauwaĹźyĹ, Ĺźe âCzĹowiek pozostaje dla siebie istotÄ
niezrozumiaĹÄ
, jego Ĺźycie jest pozbawione sensu, jeĹli nie objawi mu siÄ MiĹoĹÄ, jeĹli nie spotka siÄ z MiĹoĹciÄ
, jeĹli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiĹ sposĂłb swojÄ
â. CzytajÄ
c tÄ encyklikÄ, moĹźna utwierdziÄ siÄ w przekonaniu, Ĺźe tylko czĹowiek, ktĂłry w sposĂłb peĹny Ĺźyje relacjÄ
z TajemnicÄ
, moĹźe naprawdÄ broniÄ Ĺźycia, Ĺrodowiska naturalnego, odpowiednio uĹźywaÄ zdobyczy techniki. Czy rzeczywiĹcie prawdziwe jest zaczerpniÄte z encykliki zdanie: âGdzie nie ma wolnoĹci dla KoĹcioĹa, nie ma miejsca na wolnoĹÄ osobistÄ
i spoĹecznÄ
â?
Marek Jurek: Pytanie to dotyczy najistotniejszego problemu KoĹcioĹa w Ĺwiecie wspĂłĹczesnym. KardynaĹ Ratzinger powiedziaĹ w swoim znanym przemĂłwieniu paryskim, Ĺźe kryzys wspĂłĹczesnego chrzeĹcijaĹstwa polega na tym, Ĺźe nie domaga siÄ uznania swej prawdy. Milczeniu o prawdzie w religii, towarzyszy relatywizm w sprawach dobra wspĂłlnego, w Ĺźyciu spoĹecznym. A papieĹź uczy nas, Ĺźe milczÄ
c o prawdzie, wiÄc rĂłwnieĹź o zobowiÄ
zujÄ
cych zasadach moralnych, nie zrealizujemy miĹoĹci wobec ludzi, za ktĂłrych odpowiadamy.
Bp Andrzej Siemieniewski: PozwolÄ sobie przytoczyÄ myĹl Benedykta XVI, ktĂłra wydaje mi siÄ fundamentalna. PrzypominajÄ
c pytanie o to, skÄ
d biorÄ
siÄ prawa czĹowieka, czyli pytajÄ
c siÄ o prawodawcÄ, Ojciec ĹwiÄty odpowiada, Ĺźe ĹşrĂłdeĹ tworzenia prawa naleĹźy szukaÄ w decyzjach zgromadzeĹ publicznych. Jednak, jak mĂłwi encyklika, jeĹli uznajemy ludzi za jedynych prawodawcĂłw, to te prawa zawsze mogÄ
ulec zmianie. Zgromadzenia obywateli mogÄ
zmieniaÄ zdanie i opinie na dany temat. ĹwiadomoĹÄ nienaruszalnoĹci praw moĹźe w ten sposĂłb ulec naruszeniu.
JeĹli jednak ostatecznÄ
instancjÄ
tworzenia praw sÄ
zgromadzenia obywateli, czy wĂłwczas moĹźna mĂłwiÄ o obiektywnoĹci i nienaruszalnoĹci praw? PapieĹź Benedykt XVI prowadzi zatem tok rozumowania w stronÄ ostatecznego prawodawcy, czyli Boga. I doprowadza nas tym samym do prawdy objawionej o czĹowieku â o integralnym rozwoju ludzkim w miĹoĹci i prawdzie.
Marek Biernacki: PodsumowujÄ
c nasze spotkanie, chciaĹbym zachÄciÄ do ponownej lektury encykliki, aby jeszcze raz jÄ
przemyĹleÄ i zweryfikowaÄ z wĹasnym doĹwiadczeniem. Benedykt XVI w pewien sposĂłb ostrzega chrzeĹcijan przed kompleksami. PowinniĹmy byÄ zdolni do pokazania rozumnoĹci i atrakcyjnoĹci naszej wiary... |