Menu strony Strona główna Śladów
   
Ślady > Archiwum > 2020 > lipiec / sierpień

Ślady, numer 4 / 2020 (lipiec / sierpień)

Pierwszy Plan

Stawką jest przyszłość

Kryzys ma charakter epokowy. „Blokada”, która dotknęła miliony pracowników oraz zwolnienia na skalę globalną. Pytania (nie odłożone w czasie) dotyczące modelu neoliberalnego, zrównoważonego rozwoju i Europy. Ponieważ zmiana, która nadeszła, jest wielka.

Giorgio Vittadini


Jak powiedzieli ekonomiści Gianmaria Martini i Marco Lezzi na kwietniowym seminarium internetowym zorganizowanym przez Fundację na rzecz Pomocniczości (Fondazione per la Sussidiarietà), Compagnia delle Opere i Menedżera Rete, Covid-19 nie tylko wywołał dużą niepewność na całym świecie, charakteryzującą się wyzwaniem zdrowotnym oraz próbą zapobiegania milionom zgonów. Wybuchł również najgorszy kryzys gospodarczy ostatnich stu lat, którego skutki są już gorsze niż Wielki Kryzys z 1929 roku czy światowy kryzys gospodarczy z 2008 roku.

 

W rzeczywistości w obliczu spadku światowego PKB o 2% w związku z kryzysem w 2008 r. OECD spodziewa się skurczenia światowej gospodarki o 6% w 2020 r. W najlepszym scenariuszu i 7,6% przy drugiej fali wirusa. Jeszcze gorzej będzie w Unii Europejskiej: OECD szacuje spadek PKB nawet o 14,4%. Najgorzej sytuacja wygląda we Włoszech, gdzie PKB nie jest jeszcze na poziomie sprzed kryzysu 2008 r. W naszym kraju wstrzymanie działalności produkcyjnej od kilku tygodni dotyka całe sektory, co według szacunków Banku Włoch stanowi 30% krajowej wartości dodanej i 35% całkowitego zatrudnienia. Lockdown dotknął 7,8 miliona pracowników (co stanowi około 42% obrotów włoskich przedsiębiorstw), które wzrosły do ​​10,8 miliona, jeśli uwzględni się pracę „na czarno”. Prawie 10 milionów pracowników złożyło wnioski o „amortyzatory” (dofinansowanie) przewidziane w dekrecie „Cura Italia”. W obliczu kryzysu o tak epokowych wymiarach nie można więc myśleć o wyruszeniu na nowo bądź po prostu do powrotu do 2019 r., tak jakby nic się nie wydarzyło; byłoby to niemożliwe. Musimy zadać sobie pytanie, czego uczy nas pandemia.

 

Pierwsza nauka o porządku planetarnym głosi, że model neoliberalny, który był odpowiedzialny za kryzys finansowy sprzed dziesięciu lat, już nie obowiązuje. Wielu autorytatywnych naukowców i komentatorów podkreślało, że Covid-19 i jego skutki mają związek z dzikim rozwojem, bez poszanowania minimalnych warunków higieny, środowiska i przyrody. Pod tym względem encyklika papieża Franciszka Laudato si jest rzeczywiście prorocza w kilku punktach: „Mocarstwa gospodarcze nadal usprawiedliwiają obecny system światowy, gdzie przeważają spekulacja i dążenie do zysku finansowego, skłonne ignorować wszelki kontekst oraz skutki dla ludzkiej godności i dla środowiska”. I znowu: „Gospodarka postrzega wszelki rozwój technologiczny w zależności od zysku, nie zwracając uwagi na jakiekolwiek ewentualne negatywne skutki dla człowieka”. Temat zrównoważonego rozwoju jest również ściśle związany z pandemią i strategiami jej przezwyciężenia. Z tego punktu widzenia wreszcie dostrzegamy oznaki możliwego zwrotu na poziomie instytucji międzynarodowych. Pokazuje to Agenda ONZ 2030, zawierająca 17 celów zrównoważonego rozwoju i strategie, które podmioty publiczne i prywatne, a nawet przedsiębiorstwa międzynarodowe, zaczynają rozważać. Najbardziej wyraźne oznaki nowości pochodzą jednak z często krytykowanej Unii Europejskiej, która może stać się laboratorium nowej racjonalności ekonomicznej mającej na celu rozwój całego życia. W porównaniu do wcześniejszych danych wydaje się, że bardziej możliwe jest przejście od UE, skupiającej się jedynie na punkcie równowagi budżetowej poszczególnych państw, do obszaru, którego celem strategicznym jest zrównoważony rozwój. Uwaga, jaką poświęcono krótkoterminowym interwencjom w krótkim czasie EBC w wysokości 3 miliardów euro, na obszarze Mes, w funduszu naprawczym, jest słusznie duża. Jednak z czasem strukturalne i długoterminowe zielone inwestycje planowane przez Unię będą jeszcze bardziej decydujące. W ostatnich latach przygotowano plan InvestEU, a jego celem jest zmobilizowanie 650 miliardów euro środków na rzecz zrównoważonego rozwoju, aby zrekompensować brak inwestycji w Europie, mobilizując środki publiczne i prywatne; po Covid-19 UE zaproponowała również UE nowej generacji. Jak wyjaśniono w Raporcie 2020 Fundacji na rzecz Pomocniczości (Sussidiarietà e sviluppo sostenibile), są to inwestycje, które można skatalogować w kontekście tak zwanego „finansowania wpływu” (Impact Finance). Oznacza to, że zaangażowani inwestorzy są wezwani do stawienia czoła wyzwaniom społecznym i środowiskowym opisanym w 17 Celach Zrównoważonego Rozwoju ONZ, bez rezygnacji z osiągnięcia zwrotu finansowego.

 

Uczestnictwo w tych projektach, dążenie do zrównoważonej gospodarki i odbudowa ma zasadnicze znaczenie dla wszystkich krajów UE. Jednak nawet jeśli o tym zapominamy, europejskich pieniędzy nie można wydawać w ot tak: proszą się o radykalną zmianę struktury instytucjonalnej. Aby zachęcić do rozwoju Impact Investing, państwa powinny oferować zachęty finansowe poprzez ulgi podatkowe skierowane do przedsiębiorstw mogących wywrzeć pozytywny wpływ; opracować jasne ramy regulacyjne i strategie polityczne ad hoc; mieć podmioty finansowe będące własnością publiczną, zgodnie z wymogami UE w zakresie finansowanych przez nie zrównoważonych inwestycji. Krótko mówiąc, potrzebne są reformy. A zapotrzebowanie na zmiany jest jeszcze pilniejsze w krajach takich jak Włochy, gdzie rządy w ostatnich latach wydają się być bardziej zainteresowane interwencjami socjalnymi - jeszcze bardziej - niż długoterminową polityką inwestycyjną. Aby jednak zacząć od nowa, muszą się zmienić nie tylko instytucje, ale także duża część produktywnego świata. Weźmy ponownie za przykład nasz kraj. Zacznijmy od pewnych luk strukturalnych, które bezwzględnie musimy naprawić. Nasza struktura biznesowa często opiera się na egzaltacji geniuszu i pomysłowości jednostki, ale to już nie wystarcza. Potrzebujemy firm, które powrócą do tworzenia systemu w nowy sposób w porównaniu do starego paradygmatu okręgów przemysłowych. Zarządzanie firmą rodzinną musi otworzyć się na przygotowanych menedżerów, których nie można już traktować jako przeciwstawnych postaci. Technologie i inteligentna automatyzacja nie mogą być już postrzegane i odrzucane jako zagrożenie, ale stanowią ważną szansę, także i przede wszystkim w świetle faktu, że we wszystkich sektorach rynku nastąpi nieokiełznany rozwój cyfryzacji, niezależnie od obecnego wskaźnika penetracji. Mówiąc bardziej ogólnie, konieczne jest zdecydowane inwestowanie w innowacje, mając za cele priorytetowe przywrócenie i ponowne uruchomienie produktywności. Trzeba odkryć nowe kanały sprzedaży i te inwestycje, które małe i średnie przedsiębiorstwa niechętnie podejmowały od wielu lat, a które są niezwykle potrzebne. Mając zatem na uwadze rosnące trudności systemu bankowego w systematycznym inwestowaniu w MŚP, konieczne jest otwarcie się na nowe instrumenty finansowe, takie jak private equity.

 

Również na rynku pracy potrzebne są radykalne zmiany: pracowników nie można już traktować jako zasobów ludzkich, które mają być wykorzystywane ze względu na ich umiejętności, ale jako osoby z charakterem, kreatywne, odpowiedzialne, wykształcone, włączone w cykl życiowy, szkolone w obliczu ciągłych zmian i obdarzone życiem nie zawsze stymulującym i ciekawym. Debata powinna skupiać się nie tylko na rozpowszechnianiu smartworkingu, ale także na organizacji całej pracy w ciągu dnia, na tym, co to znaczy pracować w zespole i jak kontrolowana jest praca podwładnych.

 

Więc jakie wnioski dla każdego z nas? Zmiana zrównoważonego rozwoju i nowych potrzeb opisanych powyżej to znacznie więcej niż tylko kwestia techniczna, organizacyjna i mechaniczna, nie tylko we Włoszech, ale na całym świecie. Kiedy, w czysto neoliberalnym schemacie, dąży się do wyłącznego celu utylitarnego i maksymalizacji zysku wykraczającego poza jakąkolwiek hierarchię wartości i doświadczenia, uruchamiany jest automatyczny pilot; rzadko jednak jest skłonny do ciągłego rozpoczynania od nowa, do zmiany planów, powrotu do gry, wyjścia z indywidualizmu poprzez naukę słuchania innych i rzeczywistego stawienia im czoła. Energia, inteligencja, odwaga, kreatywność, podejście do rozwiązywania problemów, elastyczność, umiejętności relacyjne, nieustająca chęć uczenia się - wszystkie niezbędne składniki do zaakceptowania zmiany państwa i biznesu, bez obrony i bez pozycji dożywotnich - w nowym scenariuszu najbliższej przyszłości oznaczają nowych ludzi, wyposażonych w ideały, którzy mogą uczyć się na doświadczeniu. I zakładają ponowne odkrycie i powrót do trwałych więzi emocjonalnych i relacyjnych, nie tylko na poziomie przyjaciela czy rodziny, ale także w zdolności i chęci budowania tych ciał pośrednich, które również kształcą do ideału, do którego dąży się osobiście i dla dobra wspólnego. Biada ludziom, którzy jedynie dowodzą, w instytucjach, w biznesie, w życiu. Potrzeba „przebudzenia człowieka” wywołanego przez pandemię nie jest sprawą prywatną. Jest to architraw, na którym może spocząć realne ożywienie gospodarcze 23 milionów 850 tysięcy firm europejskich i 4 milionów 450 tysięcy włoskich. To niezbędny warunek dążenia do dobra własnego i ludzi.

 

Giorgio Vittadini

Jest profesorem statystyki metodologicznej na Uniwersytecie w Mediolanie Bicocca. Założył Fundację na rzecz Pomocniczości oraz jest jednym z organizatorów Meetingu w Rimini.


Polska strona Ruchu CL   |   Kontakt z redakcją